Nord Stream 2 na razie wstrzymany. Reakcje z Niemiec. "Drzwi dla projektu są nadal otwarte"

Od poparcia po krytykę - niemieccy politycy komentują decyzję Federalnej Agencji ds. Sieci o wstrzymaniu postępowania ws. wydania certyfikatów dla gazociągu.
Zobacz wideo Co z odejściem od węgla? Zygmunt: Najgorętszy spór

Politycy Zielonych i FDP poparli tymczasowe zawieszenie postępowania ws. wydania certyfikatów dla Nord Stream 2. Wiceszef klubu Zielonych w Bundestagu, Oliver Krischer, powiedział w rozmowie z dziennikiem "Rheinische Post", że Federalna Agencja ds. Sieci bada sprawę pod kątem prawnym i ocenił, że jest to słuszne.

Niemcy tymczasowo wstrzymują proces certyfikacji Nord Stream 2

Z kolei ekspert FDP, Hagen Reinhold, podkreślił, że Federalna Agencja ds. Sieci wyjaśniła, że praworządność zgodna z niemieckimi standardami przed uruchomieniem gazociągu, musi być wykazana bez zastrzeżeń.

Petuniabukta, Spitsbergen. Ślady odciśnięte w podmokłej tundrze. Trudno określić, sprzed jakiego okresu pochodzą, ale są to lata.Resztki. Tu mogła się wydarzyć arktyczna gorączka surowcowa. To jej pozostałości

Wcześniej Federalna Agencja ds. Sieci zawiesiła procedurę certyfikacji spółki Nord Stream 2 jako niezależnego operatora, a tym samym wstrzymała transport gazu rurociągiem przez Morze Bałtyckie. Zaznaczyła, że najpierw operator musi mieć strukturę zgodną z obowiązującym w Niemczech prawem. Bez certyfikacji przesyłanie gazu rurociągiem do Niemiec nie będzie możliwe.

Zieloni są generalnie przeciwni temu projektowi. Krischer podkreślił, że niemieckie ustawodawstwo wyraźnie zakłada, że niezależny operator potrzebuje niemieckiej formy prawnej. Dodał, że odnosi wrażenie, że rosyjski Gazprom, który stoi za operatorem Nord Stream 2, z siedzibą w szwajcarskim mieście Zug, nie traktuje poważnie niemieckiego i europejskiego prawodawstwa. Krischer spodziewa się teraz opóźnienia w oddaniu do użytku ukończonego już gazociągu.   

Zdaniem Hagena Reinholda nie można odpowiadać za "uruchomienie czegoś w sytuacji, gdy nie jest jasne, kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne szkody". Szwajcarski operator otrzymał ostateczne odroczenie. "Oznacza to, że drzwi dla projektu gazociągu są nadal otwarte" - stwierdził Reinhold i zaznaczył, że "Nord Stream powinien szybko odrobić swoje zadania domowe". 

TurówPolsko-czeska "Moda na sukces". Nie przyjęto polskiej propozycji ws. Turowa

"Słuszna decyzja"

Również niemieckie ministerstwo gospodarki uznało decyzję agencji za słuszną. Rzeczniczka ministra gospodarki Niemiec Petera Altmaiera zacytowała powody wstrzymania postępowania ws. wydania certyfikatów dla gazociągu i podkreśliła, że określone wymagania "muszą zostać teraz wdrożone". Dodała, że chodzi o kwestie regulacji, a konkretnie o zagadnienie dotyczące prawa o spółkach handlowych, za które - w ramach procedury certyfikacji - odpowiada Federalna Agencja ds. Sieci.

Bawarska partia chadecka - CSU - także po informacji o wstrzymaniu postępowania ws. wydania certyfikatów dla Nord Stream 2, podtrzymuje zasadniczo swoje stanowisko w sprawie uruchomienia gazociągu. Alexander Dobrindt, przewodniczący bawarskiej grupy posłów chadeckich w Bundestagu, podkreślił, że rurociąg jest infrastrukturą służącą do dostarczania energii, a jego uruchomienie powinno być wkrótce umożliwione. Dodał równocześnie, że istotna jest większa konkurencja w sektorze gazowym i dlatego w niemieckim miksie energetycznym powinien zostać zwiększony udział amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego.

Lewica krytykuje decyzję agencji

Poseł Lewicy do Bundestagu, Klaus Ernst, skrytykował decyzję agencji i zaznaczył, że spowoduje ona jeszcze większywzrost cen gazu, które częściowo wzrosły już o dziesięć procent. "Zamiast szybko certyfikować pilnie potrzebny do dostaw gazu rurociąg, Federalna Agencja ds. Sieci niepotrzebnie opóźnia projekt swoją interpretacją prawa" - skomentował.

Niemiecka organizacja ekologiczna DUH przyjęła natomiast decyzję agencji z zadowoleniem. Szef organizacji Sascha Mueller-Kraenner przed Wyższym Sądem Administracyjnym w Greifswaldzie nalegał we wtorek (16.11.21) na pomiar ewentualnej emisji metanu w związku z realizacją projektu. DHU zakłada, że szkodliwe dla klimatu emisje metanu będą występować chociażby z transportu gazu w Rosji. Organizacja złożyła pozew przeciwko Urzędowi Górniczemu w Stralsundzie, który na początku 2018 roku wydał zgodę na budowę i eksploatację rurociągu. DUH domaga się od urzędu, by ten przeanalizował ewentualny wpływ projektu na ochronę klimatu. Wyrok w tej sprawie nie został jeszcze wydany.

(DPA/gwo)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. 

 
Więcej o: