Minister funduszy: Polska na odejście od węgla i ropy będzie musiała wydać bilion złotych

Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, przedstawił wyliczenia dotyczące kosztów transformacji energetycznej. Odejście od węgla i ropy będzie kosztowało Polskę sporo. Do 2050 roku trzeba na ten cel wydać 240 mld euro. To, po dzisiejszym kursie, ponad bilion złotych. Dlaczego wydawanie tych środków jest konieczne i jakie korzyści przyniesie?

Do 2050 roku Polska powinna osiągnąć tzw. zeroemisyjność, czyli całkowicie zrezygnować z ropy i węgla jako źródeł energii. Takie rozwiązanie przyjęto podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. Porozumienie paryskie, zawarte w 2015, narzuca szybkie tempo dochodzenia do celu, bo w roku 2030 emisja gazów cieplarnianych musi być ograniczona o połowę.

Transformacja energetyczna kosztowna. Wiceminister podaje konkretną sumę

Odejście od tradycyjnych paliw jest kosztowne. Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej podczas XVII Posiedzenia Rady Przedsiębiorców działającej przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców, które odbyło się w czwartek w Gdańsku, przedstawił swoje wyliczenia na ten temat. Jego zdaniem transformacja energetyczna będzie kosztować Polskę do roku 2050 aż 240 mld euro. W przeliczeniu na złotówki po dzisiejszym kursie daje to kwotę przekraczającą bilion złotych.

Rocznie koszt transformacji wynosić będzie średnio 8 mld euro, czyli ponad 35 mld zł. W tej kwocie mieszą się wydatki związane z wprowadzaniem energooszczędnych rozwiązań w domach i mieszkaniach czy zastąpienie pojazdów silnikowych elektrycznymi.

W tym kontekście trzeba zastanowić się nad tym, jak te środki zapracują w gospodarce. Bo patrzenie na klimat i na zmiany w klimacie, i zapobieganie tym zjawiskiem negatywnym w zmianach klimatycznych tylko z perspektywy tego, że musimy ten efekt osiągnąć, były bardzo złe - stwierdził Buda.

- Potrzebna jest szersza perspektywa, żeby potraktować tę sytuację jako szansę wykorzystania tych środków do zyskania konkurencyjności geopolitycznej, ale przede wszystkim gospodarczej, europejskie - dodał.

Czytaj też: Zaskakujący ruch Xi Jinpinga. Chiny podały, kiedy chcą być neutralne węglowo

Eksperci: Polska jest w stanie osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku

Kwestia kosztów transformacji energetycznej Polski była też analizowana przez ekspertów. Firma doradcza McKinsey w swoim raporcie opublikowanym w czerwcu wylicza, że nakłady inwestycyjne potrzebne do osiągnięcia neutralności wynoszą w sumie 380 mld euro. Te wyliczenia są wyższe od przedstawianych przez rząd, roczna skala wydatków sięga bowiem 13, a nie 8 mld euro.

Analitycy McKinsey podkreślają korzyści, jakie przyniesie transformacja. Zaliczają do nich zmniejszenie kosztów operacyjnych w poszczególnych sektorach o 75 mld euro, poprawienie bilansu handlowego Polski. Oczywiście nadrzędną korzyścią jest przyczynienie się do zatrzymania kryzysu klimatycznego, którego koszty w Polsce i na świecie będą nieobliczalne. 

Zobacz wideo Zielony Poranek Gazeta.pl. 'Polityka klimatyczna jest bardzo zapóźniona'

Polska staje okoniem. Premier Mateusz Morawiecki chwali się "zwolnieniem Polski z neutralności"

Jak szybko Polska będzie dochodzić do neutralności klimatycznej? Pewności nie ma. Na unijnym szczycie, który odbył się w Brukseli pod koniec grudnia, premier Mateusz Morawiecki stanął w tej sprawie okoniem. Nie zadeklarował, że Polska będzie neutralna klimatycznie do roku 2050.

"Dzięki skuteczności i determinacji Premiera Mateusz Morawieckiego mamy coś, co wydawało się niemożliwe: prawie cała UE zgodziła się na neutralność klimatyczną do roku 2050, a my zostaliśmy z tego zwolnieni" - relacjonowała na Twitterze Beata Mazurek, ówczesna rzecznik PiS.

Emmanuel Macron, francuski prezydent, stwierdził, że jeśli Polska uchyli się od wdrażania neutralności klimatycznej do roku 2050, zostanie wykluczona z unijnego mechanizmu finansowania tego celu. Oznacza to utratę miliardów, które Unia chce rozdysponować w ramach Fundusz Sprawiedliwej Transformacji.

Polska chce, by kopalnie wydobywały węgiel do roku 2049

Przeszkodą w szybkim tempie osiągnięcia neutralności klimatycznej może być też w Polsce kwestia górnictwa związanego nierozerwalnie z sektorem energetycznym. I w tym zakresie twardych deklaracji nie ma. Rząd co prawda przyjął porozumienie z górnikami, które zakłada zamknięcie polskich kopalń do roku 2049, ale wiąże się to z koniecznością finansowego wsparcia nierentownych kopalń. A to będzie już wymagać porozumienia z Unią Europejską.

Wspieranie kopalń może być jednak kosztowne dla budżetu. Jastrzębska Spółka Węglowa i Polska Grupa Górnicza zwróciły się do Polskiego Funduszu Rozwoju o finansowe wsparcie w wysokości 1,75 mld zł. Część tych środków ma pokryć straty wynikające z epidemii koronawirusa. Eksperci podkreślają jednak, że pieniądze są polskim spółkom węglowym niezbędne do prowadzenia działalności.