Bogaci się bogacą, a biedni wciąż biednieją. Miliarderzy wygrali na koronakryzysie [WYKRES DNIA]

Daniel Maikowski
Pandemia koronawirusa uderzyła w światową gospodarkę, ale z miliarderami obeszła się wyjątkowo łagodnie. Z danych Bloomberga wynika, że od początku roku majątek 10 najbogatszych ludzi na świecie powiększył się o ponad 204 miliardy dolarów.
Zobacz wideo

Pandemia koronawirusa wywołała spustoszenie w światowej gospodarce, a eksperci ostrzegają, że to zaledwie początek wielkiego kryzysu. Pod koniec czerwca Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacował, że tylko w tym roku globalny PKB skurczy się o 4,9 procent. MFW wylicza, że straty spowodowane pandemią w latach 2020-2021 mogą sięgnąć 12 bln dolarów.

Koronawirus uderzył w wiele branż. Linie lotnicze notują rekordowe straty, a niektóre już otarły się o bankructwo. Podobnie jest w przypadku turystyki. Motoryzacja mierzy się z ogromnymi spadkami w sprzedaży, a i rynek nieruchomości musiał ostro wyhamować.

To wszystko przekłada się na sytuację zwykłego "Jana Kowalskiego" i "Johna Smitha". Analitycy nadal nie potrafią dokładnie oszacować, ile osób może stracić pracę w wyniku "koronakryzysu", ale nieoficjalnie mówi się o dziesiątkach milionów zwolnień w skali całego globu.

Negatywny wpływ na gospodarstwa domowe o niskich dochodach jest szczególnie dotkliwy, zagrażając znaczącemu postępowi w zmniejszaniu skrajnego ubóstwa na świecie od lat 90. XX wieku

- pisze MFW we wspomnianym już raporcie.

Główna ekonomistka organizacji, Gita Gopinath zauważa, że spadek poziomu życia dotknie w tym roku mieszkańców aż 95 procent państw, a trudna sytuacja na rynku pracy doprowadzi do wzrostu nierówności społecznych i pogłębienia zjawiska ubóstwa. Jej zdaniem, to właśnie pracownicy o niskich dochodach i kwalifikacjach staną się głównymi ofiarami tego kryzysu.

embed

Miliarderzy odporni na "koronakryzys"

W czasie, gdy miliony ludzi obawiają się o swoje miejsca pracy i finansowy byt, "najbogatszy jeden procent" ma się lepiej niż kiedykolwiek. Z danych agencji Bloomberg wynika, że pandemia obeszła się z miliarderami bardzo łagodnie, a tylko od początku br. majątek 10 najbogatszych ludzi na świecie powiększył się o ponad 204,1 mld dolarów.

Ranking Bloomberg Billionaires Index otwiera Jeff Bezos. Majątek szefa Amazona szacowany jest na 193 mld dolarów, a Bezos wzbogacił się w tym roku o 78,5 mld dol. Drugie miejsce, z fortuną wartą 122 mld dol., zajmuje założyciel Microsoftu, Bill Gates (wzbogacił się o 8,9 mld dol.). Podium zamyka Mark Zuckerberg. 36-latek dopisał do swojego majątku 22,8 mld dol. Bloomberg szacuje, że fortuna współzałożyciela i szefa Facebooka przekroczyła 101 mld dol.

Najbogatsi bogacą się w tym roku przede wszystkim dzięki bijącym rekordy notowaniom spółek, w których mają udziały. Choć w początkowej fazie pandemia koronawirusa uderzyła również w światowe rynki finansowe, to jednak giełdy bardzo szybko otrząsnęły się z tego szoku.

Gdy spojrzymy dziś na wykresy najpotężniejszych spółek technologicznych, to nie widać śladu po kryzysie. W sierpniu  łączna wartość siedmiu gigantów - Apple'a, Amazonu, Microsoftu, Google, Facebooka, Tesli i Netfliksa zbliżyła się do kwoty 8 bln dolarów.

Tylko sama Tesla Motors od początku roku zdrożała o ponad 300 procent, a jej kapitalizacja rynkowa sięga 382 mld dolarów. Oznacza to, że motoryzacyjny koncern Elona Muska jest wart więcej niż Volkswagen, Honda, Daimler, Ferrari oraz BMW... razem wzięte.

To przekłada się również na sytuację samego Elona Muska. Pochodzący z RPA przedsiębiorca w ub. tygodniu stał się oficjalnie czwartym najbogatszym człowiekiem na świecie. Jego majątek Bloomberg szacuje na 96,8 mld dol. Od początku roku Musk wzbogacił się o 69,2 mld i pod tym względem ustępuje jedynie wspomnianemu Jeffowi Bezosowi, który zarobił jeszcze więcej.

embed

Jedynie dwóch miliarderów z listy 10 najbogatszych ludzi świata znalazło się w bieżącym roku na minusie. Pierwszym z nich jest Warren Buffett, właściciel konglomeratu Berkshire Hathaway, który jest powszechnie uznawany za jednego z najlepszych inwestorów na świecie. W 2020 r. jego majątek skurczył się 10,8 mld dol. W maju głośnym echem odbiła się decyzja Buffetta, który postanowił sprzedać swoje udziały w czterech amerykańskich liniach lotniczych.

Jeszcze gorzej 2020 r. będzie wspominać francuski biznesmen Bernard Arnault. Prezes LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy) "stracił" 23 mld dol. Problemy Arnaulta i jego koncernu można łatwo wyjaśnić. Pandemia koronawirusa zwyczajnie nie sprzyja sprzedaży dóbr luksusowych.

Bodaj najmniej rozpoznawalną postacią w rankingu Bloomberga jest Mukesh Ambani. Kim jest człowiek, który lada chwila będzie mógł pochwalić się fortuną większą niż Warren Buffett? To indyjski biznesmen i prezes spółki Reliance Industries. Jego koncern zajmuje się niemal wszystkim: od produkcji energii, przez szycie odzieży, a skończywszy na telekomunikacji.

W pierwszej dziesiątce Bloomberg Billionaires Index znaleźli się również były prezes Microsoftu Steve Ballmer oraz twórcy Google - Larry Page i Sergey Brin. Ballmer wzbogacił się w tym roku o 18,5 mld dolarów, a Brin i Page o ponad 10 mld dol. To oczywiście efekt giełdowych wzrostów Microsoftu oraz koncernu Alphabet (Google jest obecnie jego częścią).

Bogaci się bogacą, biedni biednieją

Organizacja Oxfam, która zajmuje się walką z ubóstwem, już na początku tego roku ostrzegała w swoim raporcie, że świat zmierza się ku jeszcze większym nierównością społecznym, a majątek najbogatszych ludzi rośnie w zastraszającym tempie.

Z wyliczeń opublikowanych przez Oxfam wynika, że 2153 najbogatszych, czyli przedstawiciele wspomnianego już "jednego procentu", dysponuje majątkiem większym niż 4,6 mld ludzi.

Nasze gospodarki są drenowane przez miliarderów i wielkie firmy kosztem zwykłych mężczyzn i kobiet. Nic dziwnego, że ludzie zaczynają kwestionować fakt, czy miliarderzy w ogóle powinni istnieć

- powiedziała Amitabh Behar, dyrektor generalny Oxfam India.

Twórcy raportu, opierając się na analizach Banku Światowego, twierdzą, że większy wpływa na  likwidację ubóstwa miałoby zmniejszenie nierówności społecznych, a niekoniecznie wzrost gospodarczy. Analiza pokazuje, że gdyby poszczególne kraje zmniejszyłyby nierówność dochodów o 1 proc., to w 2020 roku w skrajnym ubóstwie żyłoby o 100 mln osób mniej.

W kwietniu Oxfam opublikował kolejny raport, w którym ostrzega, że w wyniku pandemii 434 mln ludzi może znaleźć się poniżej granicy ubóstwa, co oznacza, że będą musieli żyć za mniej niż 2 dolary dziennie. Kolejnych 611 milionów musiałoby natomiast żyć za mniej niż 3,5 dolara dziennie. Mowa tutaj wyłącznie o osobach, które teraz są powyżej tych progów.