W 2024 roku po raz kolejny podniesiono podatek akcyzowy od wysokoprocentowych alkoholi, a podwyżki już zostały zaplanowane na kolejne lata. W półtoralitrowej butelce wódki w cenie 25 zł aż 19,89 zł ceny (80 proc.) to podatki. Polacy zostali zapytani o kwestię alkoholu w najnowszym sondażu.
Aż 48,2 proc. ankietowanych chce wprowadzenia minimalnej ceny wódki, piwa, wina i innych napojów alkoholowych, poniżej której sprzedaż byłaby niemożliwa. Odmiennego zdania jest 36,5 proc. respondentów, w tym 21,8 proc. "zdecydowanie" nie chce takiego rozwiązania - wynika z sondażu United Surveys na zlecenie "Wirtualnej Polski".
Z kolei 15,3 proc. badanych nie potrafiło odpowiedzieć, czy w Polsce potrzebne są przepisy o minimalnej cenie alkoholu. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 8-10 marca 2024 r. na grupie 1000 ankietowanych metodą CATI&CAWI.
Zgodnie z przyjętą za poprzednich rządów PiS "mapą drogową" akcyza na wyroby alkoholowe i tytoniowe będzie rosła sukcesywnie aż do 2027 roku. W 2024 r. akcyza na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane z wyłączeniem cydru i perry oraz wyroby pośrednie wzrosła o 5 proc. W przypadku papierosów i tytoniu do palenia zwiększono akcyzę o 10 proc.
Rząd tłumaczył w 2021 r., gdy zdecydował o przyjęciu "mapy drogowej", że ceny napojów alkoholowych w Polsce są na zdecydowanie niższym poziomie niż w innych krajach Unii Europejskiej. Wskazywano również, że palenie tytoniu zabija ponad 8 mln ludzi rocznie, a 3 mln osób umiera z powodu alkoholu. "W odpowiedzi na potrzebę przeciwdziałania szkodliwemu wpływowi alkoholu i wyrobów tytoniowych na zdrowie Polaków, resort finansów proponuje stopniowe zwiększanie akcyzy na nie" - wyjaśniał rząd.