Nasz czerwcowy raport z paragonów wygląda bardzo podobnie do tego majowego. Tzn. większość produktów drożeje. I wiele wskazuje, że na tym się nie skończy. Największy wzrost w porównaniu do czerwca 2023 r. widać w przypadku masła (22,8 proc.) i soku pomarańczowego (19 proc.). Losy tego drugiego wyjaśnialiśmy w poprzedniej analizie: Sprawdziliśmy paragony. Ceny żywności mogą bardzo się zmienić.
Dwucyfrowe podwyżki na sklepowych półkach widać jeszcze w przypadku jabłek (to 16,7 proc. rok do roku), wafelków (16 proc.) i płatków śniadaniowych (10,3 proc.) Tu warto zaznaczyć, że są też produkty, w przypadku których widać dwucyfrowe obniżki. Są to cukier (30,4 proc. tańszy niż rok wcześniej), jajka (11,5 proc.) i olej (11,4 proc.) Jest też kilka produktów, które ledwo drgnęło w jedną bądź drugą stronę – za wodę trzeba było zapłacić 1,4 proc. więcej niż rok wcześniej, za ryż 0,2 proc. więcej zaś za jogurt o 1 proc. mniej.
Tu przypominamy, że nasza analiza zmian cen jest czymś innym niż dane GUS o inflacji. Ta wyniosła w czerwcu 2,6 proc. (na żywności i napojach bezalkoholowych 2,5 proc., na napojach alkoholowych i wyrobach tytoniowych z kolei 3,9 proc.). GUS śledzi 230 tys. cen, my z kolei bazujemy na ponad 30 podstawowych produktach i ich cenach na paragonach z tysięcy sklepów osiedlowych tych znajdujących się blisko domu. To placówki małoformatowe do 300 m. kw. powierzchni. CMR – firma badawcza – dostarcza nam te dane, a bierze tu pod uwagę produkt będący liderem danej kategorii (np. soków pomarańczowych) i uśrednia jego cenę z całego kraju. Są natomiast kategorie, w których brak taki liderów ogólnokrajowych – tzn. lokalnie dostarczane jest chociażby pieczywo. Tu porównujemy cenę uśrednioną dla produktów o takich samych parametrach. W naszym zestawieniu uwzględniamy również promocje.
Łącznie drożały 23 ze sprawdzanych przez nas towarów żywnościowych, a taniało 10. Na zmianę tych proporcji nie ma co liczyć.
Będzie drożej. Impulsów wpływających na wzrost cen jest i będzie sporo. Pierwszy to wycofanie tarczy vatowskiej. Tu wpływ był opóźniony ze względu na ostrą konkurencję cenową sklepów. Teraz dopiero zaczyna być widać to na sklepowych półkach. Druga rzecz to kolejna podwyżka płacy minimalnej, co też naturalną koleją rzeczy oznacza wzrost kosztów i presji na podwyżki nie tylko w przypadku osób zarabiających minimalnie
- wymienia Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Trzecia kwestia to podwyżki cen energii.
- Zakłady przetwórcze nie są tu chronione, zaś energia i w produkcji, przetwórstwie i dystrybucji żywności, w tym również w kosztach surowców i materiałów jest bardzo ważnym czynnikiem kosztotwórczym - dodaje Andrzej Gantner.
Przypomina też o kolejnych czynnikach ze świata, które również nakręcają ceny - w tym przypadku surowców.
To wynik i negatywnych zmian klimatycznych, jeśli chodzi np. o kawę, ale i ziarno kakaowe. Ale to niejedyny impuls. Chińczycy uczą się pić kawę, wzrost konsumpcji u nich wynosi około 8 proc. rocznie, więc ograniczenie podaży przy wzroście popytu mocno podbija ceny. Dodatkowo od stycznia 2025 r. w UE wchodzą przepisy o wylesianiu i producenci będą zobowiązani do identyfikacji, skąd pochodzą ziarna kakaowe tzn. czy nie są z wylesionych terenów. Ponieważ się da się na dziś w ten sposób udokumentować nawet połowy dostarczanego do UE surowca, to mogą pojawiać się ograniczenia w podaży lub importerzy będą musieli płacić wysokie kary, a spekulacje surowcem już się zaczęły
- opowiada Andrzej Gantner.