Inflacja w kwietniu spadła do 4,2 proc. rok do roku z 4,9 proc. w marcu - podał Główny Urząd Statystyczny. I o ile eksperci zaskoczeni nie są - tego właśnie się spodziewali, a nawet nieco więcej (4,3 proc.) - to jednak silny spadek robi wrażenie.
To najniższy poziom inflacji od lipca zeszłego roku. W ujęciu miesięcznym, czyli między marcem a kwietniem, ceny towarów i usług konsumpcyjnych zwiększyły się o 0,4 proc. - i tutaj mamy przyspieszenie z 0,2 proc.
Tak silny zjazd inflacji to tak zwany efekt bazy. W kwietniu zeszłego roku ceny żywności wzrosły, bo wtedy właśnie rząd przywrócił 5 proc. stawki VAT na podstawowe produkty żywnościowe (ze stawki zerowej). Do tego wciąż obserwujemy mocne obniżki cen paliw.
To na razie wstępny, tzw. szybki odczyt, stąd nie mamy pełnej tabeli ze zmianami cen różnych grup produktów i usług. Coś już jednak wiemy. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych ogółem wzrosły o 5,3 proc. rok do roku, nośników energii poszły w górę o 13 proc., a ceny paliw do prywatnych środków transportu spadły o 8,3 proc.
Dalsza część tekstu - na temat możliwych ruchów RPP - pod materiałem wideo
Mocne wyhamowanie inflacji może przypieczętować decyzję Rady Polityki Pieniężnej ws. cięcia stóp procentowych. Posiedzenie po majówce - 6 i 7 maja. "W połączeniu ze słabymi danymi z krajowej sfery realnej za 1q25, inflacja zgodna z oczekiwaniami (a zwłaszcza niższa) zwiększy prawdopodobieństwo obniżki o 50pb (zgodnie z naszą prognozą)" - pisali w swoim porannym raporcie, jeszcze przed publikacją danych GUS, ekonomiści PKO BP.
Prognoz zakładających spadek stóp proc. o 50 punktów bazowych - czyli głównej z 5,75 do 5,25 - już na majowym posiedzeniu RPP jest zresztą więcej. I nic dziwnego, w końcu na konferencji prasowej po ostatnim, kwietniowym posiedzeniu Rady, jej przewodniczący i zarazem prezes NBP Adam Glapiński bardzo wyraźnie wskazywał, że nastroje w RPP się zmieniły i cięcia będą.
Mieliśmy m.in. dane o hamowaniu wzrostu płac, rozczarowujące odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. potwierdzają to ekonomiści Pekao SA. "Ta informacja, razem z dość słabymi odczytami z polskiej gospodarki realnej (przemysł, sprzedaż detaliczna, budowlanka) będzie stanowić wystarczający argument dla RPP do cięcia stóp na majowym posiedzeniu, w naszym przekonaniu o 50 pb" - skomentowali dzisiejsze dane z GUS.
Mocne obniżki w skali roku obstawiają ekonomiści ING. "Widzimy 50bp w maju i 125pb w całym roku. Ścieżka inflacji w Polsce, już na początku roku, przebiega istotnie niżej od marcowej projekcji NBP. Zestaw danych z Eurolandu i USA pokazuje, że gospodarka globalna spowalnia. W Eurolandzie ECB zastanawia się jak duży dezinflacyjny wpływ będzie miał zalew chińskim importem" - napisali w komentarzu do danych o inflacji.
Czytaj też: Coś nietypowego znalazło się w danych o bezrobociu. "Największa liczba od ponad trzech lat"
Źródło: GUS, komentarz ekonomistów ING, ekonomiści Pekao SA na X