Nadchodzi przełom - czas na cięcie! Stopy procentowe za chwilę spadną. Jak bardzo?

Maria Mazurek
Sytuacja jest wyjątkowa: niemal wszyscy spodziewają się takiego samego cięcia stóp procentowych. Oto, co zaserwuje nam RPP w tym tygodniu. I kluczowe teraz pytanie: co zrobi potem?
Przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej i Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zmieniała poziomu stóp procentowych przez 17 posiedzeń z rzędu, od października 2023 roku. Wtedy mieliśmy ostatnie cięcie i od tamtego czasu główna stopa wynosi 5,75 proc. We wtorek 6 maja startuje kolejne posiedzenie Rady, dzień później poznamy jej decyzję ws. stóp. 

Co zrobi RPP? Czas na cięcie

Budzi to spore zainteresowanie i czasem emocje u osób spłacających złotowe kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem. Oprocentowanie to, czyli także wysokość miesięcznej raty, zależy między innymi od wskaźnika WIBOR, który z kolei odzwierciedla (w dużym uproszczeniu) oczekiwania co do poziomu stóp procentowych. WIBOR już od kilku tygodni spada (i jest najniżej od ponad trzech lat), bo eksperci liczą, że RPP stopy zetnie. 

Zobacz wideo Glapiński w swoim stylu na konferencji: Przychodzę jako gołąb na czele innych gołębi

Oczekiwanie cięcia stóp jest powszechne - i trudno się dziwić, skoro Adam Glapiński, prezes NBP i jednocześnie przewodniczący Rady, w zasadzie wprost taki ruch zapowiedział. - Ten moment się zbliża, już bardziej gołębi nie mogę być. Mówię to, bo Rada mnie o to poprosiła, żeby był wyraźny przekaz gołębi - mówił podczas konferencji po ostatnim, kwietniowym posiedzeniu RPP. - To może nastąpić zarówno w maju, jak i w każdym następnym miesiącu - tak odpowiedział Glapiński na pytanie dziennikarza, kiedy możliwa jest pierwsza obniżka stóp procentowych. 

Za obniżkami przemawiają też ostatnie dane z polskiej gospodarki. Po trzymiesięcznym płaskowyżu tuż poniżej 5 proc. (czyli niższym, niż się wcześniej spodziewano), inflacja w kwietniu mocno spadła, do 4,2 proc. rok do roku. To wprawdzie nadal daleko od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami po 1 punkt procentowy w obie strony. I ten odczyt inflacji z zeszłego tygodnia cięcie stóp w zasadzie przypieczętował.

Wcześniejsze dane wskazywały na to, że gospodarka bynajmniej nie jest nadmiernie rozbujana, więc tańszy pieniądz (a do tego w uproszczeniu prowadzą obniżki stóp) nie powinien podbić inflacji, może za to wspomóc gospodarcze ożywienie. Z tych danych wspomnijmy tylko:

Stopy procentowe spadną. Ale jak bardzo? I co dalej? 

I teraz główny chyba zakład na środę (kiedy poznamy decyzję RPP): jak mocno Rada zetnie stopy? Większość ekonomistów spodziewa się obniżki o 50 punktów bazowych, czyli do poziomu 5,25 proc. Co ciekawe, w ankiecie "Rzeczpospolitej" i "Parkietu" na taki ruch wskazali wszyscy ankietowani poza jednym.

Tutaj też zresztą dostaliśmy wcześniej sugestię od Adama Glapińskiego. - Chciałbym, żeby było możliwe dwa razy po 0,5 [cięcie o 0,5 punktu procentowego - red.], potem chwila oddechu, i jeszcze jakieś decyzje w tym roku. Też nam zależy na tym, żeby gospodarce ulżyć. I ulżyć polskiemu rządowi w obsłudze zadłużenia - odpowiedział na pytanie podczas ostatniej konferencji. - Jeśli chodzi o skalę, to wynikać będzie z danych. Mój osobisty pogląd byłby taki, że to nie powinien być cykl [obniżek - red.]. Uważam, że powinno nastąpić jednorazowe dostosowanie - stwierdził. Nie wykluczył też, że sam złoży wniosek o cięcie stóp, jeśli napływające dane oraz sytuacja zewnętrzna będą to uzasadniać. 

No właśnie, bo o ile co do majowej decyzji niemal wszyscy są zgodni, to na temat tego, co dalej, opinie są już różne. Rynki wyceniają, że do końca tego roku stopy procentowe spadną o 200 punktów bazowych, czyli główna do 3,75 proc. To wydaje się bardzo dużo, zwłaszcza na tle wciąż dość ostrożnych komentarzy, jakie płyną ze strony członków Rady Polityki Pieniężnej. "Rynki mogą tu mieć oczywiście rację a Rada – nie doceniać tego, że raz uruchomiony cykl trudno jest zatrzymać. Tym niemniej, ostrożność jest naszym zdaniem wskazana i rynki biorą obecnie duży zakład z NBP" - napisali w poniedziałkowym komentarzu ekonomiści Pekao SA. I oni akurat spodziewają się, że jeszcze w tym kwartale stopy spadną łącznie o 100 punktów. Oto kilka różnych prognoz zespołów ekonomistów bankowych:

  • PKO BP: ekonomiści tego banku przekazali Next.gazeta.pl, że w tym tygodniu spodziewają się obniżki o 50 punktów bazowych (pb). Kolejną prognozują w lipcu - o 25 pb, a potem w listopadzie, także o 25 punktów bazowych. To oznacza stopę procentową na poziomie 4,75 proc. w końcu tego roku. W przyszłym spodziewają się cięć łącznie o 100 punktów (do 3,75 proc.).
  • Pekao SA: dwa cięcia po 50 punktów bazowych w drugim kwartale, czyli na posiedzeniu RPP w maju i w czerwcu, do końca roku już bez zmian. 
  • ING: obniżka o 50 bp w maju i 125 pb w całym tym roku.
  • Goldman Sachs: 50 punktów w maju i 150 w całym tym roku (to obecnie bodaj najodważniejsza pod względem skali cięć prognoza).
  • Santander: spodziewa się cięcia o 50 pb w maju "i komunikacji, że nie jest przesądzone, że to ruch otwierający dłuższą serię działań".
  • Citi Handlowy: widzi główną stopę procentową na koniec tego roku na poziomie 4,50 proc., czyli obniżki łącznie o 125 punktów bazowych.
  • mBank: w maju cięcie o 50 pb, a na koniec obecnego kwartału stopy niższe o 100 pb, co zakłada także obniżkę w czerwcu o 50 punktów. Potem do końca roku stopy procentowe już bez zmian (czyli jest to prognoza taka sama, jaką mają ekonomiści Pekao SA).
  • Credit Agricole: w maju cięcie o 50 pb, w czerwcu już nie. Na koniec trzeciego kwartału główna stopa na poziomie 4,75 proc. - i na nim zostanie do końca tego roku. 

Jeśli chodzi o perspektywę RPP na kolejne miesiące, kluczowe będzie tu nie tyle to, co Rada zrobi, ale co powie. Czyli co znajdzie się w komunikacie po posiedzeniu (poznamy go tego samego dnia, co decyzję) oraz co będzie mówić na czwartkowej konferencji prasowej prezes Adam Glapiński. 

Czytaj też: Pasażerowie na gapę, "rolnicy z Marszałkowskiej" i "prawdziwi" rolnicy. Co o nich wiemy?

Maria Mazurek
Więcej o: