Inflacja może przyspieszać lub hamować, ale największe emocje budzą - obok kosztów związanych z utrzymaniem domu, jak ceny prądu - budzą ceny żywności. My te ceny od pięciu lat śledzimy co miesiąc bardzo uważnie. Eksperci CMR sprawdzają dla nas koszyk ponad 30 produktów, analizując prawdziwe paragony z prawdziwych zakupów w mniejszych sklepach.
Za jajka w ostatnich dwóch latach jeszcze nie musieliśmy płacić tak dużo jak teraz. Średnia cena za opakowanie 10 sztuk w styczniu wyniosła 12,05 zł, o 17,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Bo w styczniu zeszłego roku było 10,23 zł, a w pierwszym miesiącu 2024 roku 9,35 zł. Powód od miesięcy jest ten sam: grypa ptaków, która choć dla ludzi niegroźna, zmusza hodowców do wybijania całych stad drobiu, w tym kur niosek.
Wyraźnie w górę wciąż idą też ceny produktów z importowanych surowców: soku pomarańczowego (+11 proc.), kawy (+18,7 proc.) i czekolady (+29,8 proc.) - to z powodu kakao. We wszystkich tych przypadkach przyczyny są podobne, związane z niekorzystnymi warunkami pogodowymi dla upraw, powiązanymi z efektami zmian klimatycznych.
Uwagę zwracają jeszcze ceny masła, które spadły aż o ponad 30 proc. rok do roku. Za kostkę "prawdziwego" masła (82 lub 83 proc. zawartości tłuszczu) średnio płaciliśmy w mniejszych sklepach 6,65 zł. Tymczasem równo rok wcześniej było to 9,54 zł (średnio, bo lokalnie mogło to być wyraźnie więcej). W dół poszły też ceny innych produktów z koszyka nabiału - mleko w styczniu było tańsze o 1,9 proc., ser żółty o 3,3 proc., a twaróg o 5,7 proc. I jeszcze przez jakiś czas ten trend z nami pozostanie.
W niektórych kategoriach nie wykluczamy scenariusza deflacji w I połowie 2026 r. Dotyczy to m.in. tłuszczów, w tym masła, które wyraźnie drożało w pierwszej części 2025 r.
- mówi mi Mariusz Dziwulski, ekspert z Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP.
Ceny żywności ogółem spadają. Indeks światowych cen żywności FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) w złotych w styczniu był o 13 proc. niższy rok do roku. Wpływ na to ma m.in. słabszy dolar. Jednak i u nas ceny skupu podstawowych produktów rolnych, które bada GUS, spadły w grudniu o niemal 11 proc. Żywność w wielu kategoriach nadal będzie tanieć albo wzrost cen będzie coraz niższy.
Spowolnienia wzrostu można oczekiwać również w przypadku cen pieczywa, nie tylko z uwagi na niższe ceny zbóż. Presja kosztów płacowych, w związku z wolniejszym tempem wzrostu wynagrodzeń oraz kosztów energii będzie mniejsza, co powinno ograniczać skalę podwyżek. W cenach żywności widoczny jest także pośredni wpływ obniżek cen ropy r/r.
- zauważa ekspert PKO BP.
Sam początek tego roku okazał się lekko zaskakujący. Inflacja liczona przez GUS obniżyła się do 2,2 proc. z 2,4 proc. w grudniu i to oczywiście dobrze, jednak ekonomiści spodziewali się jeszcze mocniejszego spadku, do 1,9 proc. (a byli i tacy, którzy liczyli nawet na 1,7 proc.). "Winnym" tej sytuacji okazała się między innymi żywność. Jak wyjaśnia Mariusz Dziwulski, zwykle na początku roku ceny żywności rosną sezonowo. W styczniu ten wzrost w ujęciu miesiąc do miesiąca był zbliżony do tego, co obserwowaliśmy rok wcześniej, jednak mimo wszystko zaskakująco duży - w kontekście wspomnianych już spadków (rok do roku) cen produktów rolnych. - Efekt zimy w styczniu mógł jednak przełożyć się na ceny warzyw ciepłolubnych, takich jak pomidory i ogórki, z uwagi na wyższe koszty zużycia energii. Straty produkcyjne, wynikające z grypy ptaków, miały również wpływ na wzrost cen jaj r/r - mówi Dziwulski.
Co dalej? Straty w hodowli kur niosek w związku z grypą ptaków na początku tego roku mogą sprawić, że ceny jaj jeszcze mocniej zdrożeją w najbliższych dwóch miesiącach. Do tego wyjątkowa na tle ostatnich lat zima, śnieżna i mroźna, może ograniczyć dostępność warzyw spod osłon wczesną wiosną - ich uprawa może być opóźniona i droższa (koszty energii). Poza wymienionymi ryzykami podbijającymi ceny, czyli pogodą i chorobami zwierząt, mamy też jeszcze zawsze uwarunkowania geopolityczne.
Oczekujemy, że roczna dynamika cen żywności i napojów będzie systematycznie obniżać się co najmniej do końca pierwszej połowy 2026 r., z możliwymi odczytami poniżej 2 proc. r/r. Zakładamy jednak scenariusz lekkiego odbicia dynamiki cen w drugiej połowie 2026 r. Rynki rolne w najbliższych miesiącach pozostaną pod presją wysokiej podaży, która będzie oddziaływać w kierunku spadku cen surowców rolnych. Dotyczy to zarówno rynków globalnych (wzrost produkcji zbóż), jak i rynku lokalnego (owoce i warzywa)
- podsumowuje Mariusz Dziwulski z PKO BP.
I jeszcze na koniec ważne zastrzeżenie: naszej analizy paragonów wybranych produktów nie można porównywać z oficjalnymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego o inflacji. Analiza GUS jest nieporównanie bardziej szczegółowa, a jej metodologia uwzględnia także to, jaką część naszych miesięcznych wydatków przeznaczamy na poszczególne kategorie (to tzw. koszyk inflacyjny, który Urząd przegląda i lekko zmienia raz w roku). Dlatego nie podajemy swojej własnej "inflacji". Mamy za to dostęp do prawdziwych (średnich) cen produktów w złotych - czego GUS publicznie nie pokazuje. Dla nas (portali Next.gazeta.pl i Handelextra.pl) dane te zbiera firma badawcza CMR - pochodzą one z prawdziwych paragonów za zakupy. Bierzemy pod uwagę nieco ponad 30 produktów często kupowanych w celu przygotowania np. śniadania, w mniejszych sklepach (do 300 metrów kwadratowych powierzchni), często osiedlowych, położonych blisko domu. Raczej w takich, w których robimy zwykle mniejsze zakupy, nie w dużych marketach czy dyskontach.