Pytanie o węgiel będzie kluczowe dla nowego rządu. Czego się spodziewać? Przeglądamy programy

Patryk Strzałkowski
PiS chce i "szybkiej transformacji", i "obrony węgla". Konfederacja promuje wolny rynek, ale jasno wspiera jedne technologie i krytykuje inne. Opozycja proponuje szybką transformację, ale nie mówi, kiedy Polska odejdzie od węgla. Przyglądamy się temu, co przed wyborami partie mówią o klimacie, energii i ochronie środowiska.

Po 15 października może czekać nas kontynuacja polityki PiS wobec klimatu i środowiska, zmiany w przypadku wygranej opozycji lub dryfowanie i niepewność, jeśli po wyborach nie będzie jasnej większości w Sejmie. Tymczasem przed Polską kluczowe decyzje. Według Julii Cydejko z Polityki Insight jednym z kluczowych wyzwań jest los elektrowni węglowych i groźba, że zabraknie nam prądu.

Jak mówiła w Porannej rozmowie Gazeta.pl, rentowność tych bloków węglowych bardzo niska, ich żywotność dobiega końca, a wkrótce mogą stracić dostęp do państwowych dopłat. - Niewykluczone, że będziemy mierzyć się z chronicznym niedoborem mocy - oceniła. A więc bylibyśmy w stanie produkować mniej prądu, niż byłoby potrzebne, a więcej musielibyśmy importować. 

Zobacz wideo Co po wyborach będzie największym wyzwaniem dla nowego rządu?

To jedno z wyzwań dot. klimatu i środowiska - inne dotyczą m.in. ochrony lasów, walki z suszą (i innymi skutkami ocieplenia klimatu), transformacji w transporcie czy rolnictwie. Bardzo ważna jest też sprawa rachunków za prąd, które drożeją i zdaniem ekspertów będą drożeć - choć rządzący mogą na różne sposoby łagodzić skutki dla obywateli. 

W kampanii te kwestie nie wybrzmiały, jednak partie (w większości), w ten czy inny sposób, odnoszą się do nich w swoich programach. Przyjrzyjmy się temu, co mówią największe komitety - i co myślą o tym eksperci. 

embed

Klimat i środowisko w programach wyborczych

W przeciwieństwie do poprzednich kampanii wyborczych - szczególnie z 2015 roku i wcześniej - polityka klimatyczna i transformacja to już nie kwestia "czy", ale "jak" i "jak szybko". Wszystkie duże komitety piszą w swoich programach o tym, że w energetyce musi zajść transformacja. Ale jeśli chodzi o szczegóły - zarówno w warstwie konkretów, jak i narracji - są spore różnice. 

Całkowite odejście od węgla pozostaje tematem tabu - przynajmniej jeśli chodzi o konkretne daty. Tylko dwie partie mają w swoich programach daty odejścia od węgla - to Polska 2050 (rok 2040) oraz PiS - rok 2049, w myśl "umowy społecznej z górnikami". Lewica i KO chcą od węgla odchodzić szybko, ale nie podają dokładnego terminu. Zaś Konfederacja chce trwać przy nim, wykorzystując rzekome technologie "czystego węgla", które są jedynie mrzonką. 

Poza Konfederacją partie opozycyjne chcą szybszego przechodzenia na odnawialne źródła energii i więcej wsparcia dla energetyki rozproszonej, obywatelskiej oraz rozbijania koncentracji na rynku energii. Skrajnie prawicowa partia z jednej strony che stawiać na "wolny rynek" i opłacalność, z drugiej utrzymywać energetykę węglową, do tego odrzuca politykę klimatyczną UE (co jest w obecnych warunkach niemożliwe, jeśli mamy pozostać członkiem Unii). Tym, co łączy praktycznie wszystkie duże komitety (choć niekoniecznie niektórych koalicjantów np. wewnątrz KO) jest poparcie dla rozwoju energetyki jądrowej.

Programy PiS-u i Konfederacji zawierają sprzeczności jeśli chodzi o energetykę. PiS z jednej strony chce bronić węgla i sprzeciwia się "ideologii klimatycznej", z drugiej chce "szybkiej transformacji", a elektrownie węglowe widzi w rezerwie. Konfederacja z jednej strony chce wolnego rynku, deregulacji i patrzenia na to, co się opłaca, a z drugiej jasno krytykuje jedne technologie (wiatr, słońce), a wspiera inne (węgiel, geotermia). Reszta opozycji pokazuje ścieżki szybkiej transformacji, ale nie mówi wprost, że będzie to oznaczać szybki koniec węgla (z wyjątkiem funkcji rezerwy).

W kwestii ochrony przyrody rysuje się dość ostry podział między PiS-em i Konfederacją, a KO, Lewicą i Trzecią Drogą. Te pierwsze praktycznie pomijają temat ochrony środowiska, w tym lasów. PiS jest zresztą krytykowany za to, co za jego rządów dzieje się w Lasach Państwowych. Z kolei opozycja chce poprawy ochrony lasów, w tym powiększania parków narodowych, dania obywatelom większego wpływu na lasy. Podobnie w kwestii ochrony rzek: PiS i Konfederacja chcą regulacji, grodzenia i "betonowania" rzek, co krytykują aktywiści i eksperci; z kolei opozycja mówi o poprawie jakości wód, renaturyzacji, ochronie mokradeł i naturalnej, zielonej retencji w walce z suszą. Jak mówił w Porannej rozmowie Gazeta.pl Marek Józefiak z Greenpeace, ten podział "nie ma odzwierciedlenia w preferencjach wyborców", bo - jak podkreślił - badania pokazują, że zdecydowana większość Polek i Polaków bardzo ceni przyrodę i chce lepszej jej ochrony.

Kwestią przemilczaną przez niektóre z komitetów są prawa zwierząt. Nie wspomina o nich ani PiS w swoim programie, ani Koalicja Obywatelska w 100 konkretach (choć głos na ten temat zabierali m.in. Zieloni, współtworzący KO). Trzecia Droga także nie ma takich postulatów, choć sama Polska 2050 już tak - proponuje utworzenie rzecznika ochrony zwierząt i zakaz hodowli na futra. Najwięcej na ten temat mówi Lewica, która także chce powołania rzecznika praw zwierząt, zakazu i hodowli na futra, i chowu klatkowego, a także proponuje bon weterynaryjny dla seniorów. Wreszcie Konfederacja planuje utrzymać obecny stan jeśli chodzi o hodowlę (w tym klatki i fermy futrzarskie), a do tego zmniejszyć możliwości ochrony zwierząt przez organizacje pozarządowe.

W kwestii cen prądu PiS proponuje utrzymanie programów osłonowych, a także Lewica chce zagwarantować akceptowalne ceny. KO nie mówi, co zrobi z cenami prądu, chce za to zamrozić ceny gazu. Konfederacja chciałaby pozbyć się z rachunków niektórych opłat oraz VAT-u - czego nie da się zrobić bez zgody UE. Więcej o tym, jak politycy podchodzą do kwestii cen prądu mówił w rozmowie z nami Bartłomiej Derski (WysokieNapiecie.pl). 

Tutaj przeczytasz więcej o tym, co proponują poszczególne partie:

Fundacja WWF przygotowała krótki Zielony Latarnik wyborczy, w którym można odpowiedzieć na kilka pytań dot. klimatu i środowiska i sprawdzić, co mówią o tym poszczególne partie. Otwarte Klatki sprawdziły, które partie popierają najważniejsze ich zdaniem zmiany dla zwierząt. Koalicja Klimatyczna przygotowała manifest "100 dni dla polskiej przyrody i klimatu", w którym wymienia najważniejsze zdaniem ekspertów zadania dla nowego rządu.

"PiS wzmocnił antyklimatyczną narrację"

- Trwająca kampania wyborcza niestety nie stawia ochrony bezpieczeństwa klimatycznego oraz przyrody na pierwszym miejscu. Widać, że w przeciwieństwie do jesieni zeszłego roku, gdy nad Polską wisiało widmo kryzysu energetycznego, opozycja obecnie raczej unika tego tematu, zaś PiS i Konfederacja w ostatnim czasie wzmocniły swoją antyklimatyczną i prowęglową narrację - komentuje Mikołaj Gumulski, koordynator kampanii klimatycznych w Greenpeace Polska. 

Jego zdaniem pojawiają się "pojedyncze, ale ważne propozycje", które należałoby wprowadzić jak najszybciej po wyborach, jak np. ułatwienie rozwoju energetyki wiatrowej czy lepsza ochrona lasów. - Zarówno wszechobecna wycinka lasów, szczególnie tych cennych przyrodniczo, jak i zeszłoroczna katastrofa na Odrze to problemy, które Polacy obserwują na bieżąco bądź nadal mają głęboko zakorzenione w pamięci - podkreślił.

Według Beaty Borowiec, rzeczniczki politycznej Koalicji Klimatycznej, deklaracje wyborcze można podzielić na te "kompleksowo przemyślane oraz te, które są mniej szczegółowe, a nawet nietknięte". - Należy przyznać, że politycy skupili się głównie na konieczności wprowadzenia zmian w sektorze energetycznym oraz na odpowiednim zarządzaniu zasobami wodnymi i leśnymi. To dobra wiadomość, warto jednak wspomnieć, że kwestia transformacji sektora żywności wciąż pozostaje w cieniu i wydaje się w pewnym sensie być tematem tabu - zauważa. Jej zdaniem to grozi sytuacją, w której "rolnicy podzielą los górników, którym przez wiele kadencji wmawiano, że transformacja ich sektora jest fanaberią politycznej opozycji".

- Dziś wiemy, że tempo procesu transformacji energetycznej ma wpływ na rachunki za energię, inflację oraz proces inwestycyjny w Polsce. Nie jesteśmy w stanie zatrzymać ani światowych trendów, ani zmiany klimatu, i nie możemy obiecywać rolnikom, że pozostaniemy przy obecnych praktykach, dlatego wyraźnie brakuje obietnicy stworzenia kompleksowego planu sprawiedliwej transformacji dla tego ważnego sektora gospodarki - mówi.

Więcej o: