Spektakularna podwyżka stóp na Węgrzech. "Skończyła się miękka gra"

Bank centralny Węgier podniósł główną stopę procentową aż o 185 punktów bazowych (1,85 punktu procentowego). To zdecydowanie powyżej prognoz. W czerwcu inflacja na Węgrzech przekroczyła poziom 10 proc.

"Skończyła się miękka gra!" - pisze na Twitterze serwis finansowy macroNEXT i wydaje się, że rzeczywiście emocje są tu zrozumiałe. Narodowy Bank Węgier na wtorkowym posiedzeniu zdecydował o podwyżce głównej stopy procentowej jednorazowo aż o 185 punktów bazowych, czyli 1,85 punktu procentowego.

Ekonomiści oczywiście spodziewali się podwyżki stóp, ale konsensus ich prognoz wskazywał na ruch w górę "tylko" o 50 punktów bazowych. Tymczasem skala podwyżki jest niespełna czterokrotnie wyższa. Główna stopa idzie na Węgrzech w górę z poziomu 5,90 proc. do 7,75 proc.

UKonferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapinskiego w WarszawieNBP: Rekordowa wpłata do budżetu państwa. Mateusz Morawiecki będzie bardzo zadowolony

Inflacja na Węgrzech już dwucyfrowa

Według danych węgierskiego urzędu statystycznego, w maju inflacja na Węgrzech przekroczyła 10 proc. i wyniosła 10,7 proc. Był to najwyższy odczyt od 20 lat. Tempo wzrostu cen jest już dwucyfrowe mimo wprowadzenia m.in. urzędowej ceny paliwa czy kilku produktów żywnościowych (m.in. mąki, mleka, cukru czy piersi z kurczaka). 

Nadzwyczajnie mocny ruch Narodowego Banku Węgier mógł być spowodowany nie tylko rekordowo wysoką inflacją, ale także wyraźnie słabnący forint (co zresztą też podbija tempo wzrostu cen).

  • Więcej o inflacji przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Jaroslaw Kaczynski w SochaczewieKaczyński przyznaje. Inflacja to też sprawka PiS. "Jesteśmy w rozkroku"

Zobacz wideo Z jakim poziomem inflacji możemy pożegnać rok 2022?

Stopy w Polsce też pójdą znów w górę. O ile?

Bardzo silna podwyżka stóp na Węgrzech to już drugi w ostatnich dniach spektakularny ruch banku centralnego w naszych regionie. W zeszłym tygodniu aż o 125 punktów bazowych (z 5,75 do 7 proc.) w górę poszły stopy procentowe w Czechach. Wiadomo, że w lipcu cykl podwyżek rozpocznie też Europejski Bank Centralny.

Wciąż otwarte pozostaje pytanie, jak zachowa się na najbliższym posiedzeniu (w czwartek 7 lipca) polska Rada Polityka Pieniężna. Zdaniem ekonomistów Pekao, ruch Narodowego Banku Węgier nakłada na RPP dodatkową presję.

Wiadomo, że jakaś podwyżka w Polsce będzie, ale czy o 75 pb (jak podczas trzech z czterech ostatnich posiedzeń) czy o 50 albo 100 pb - trudno wyrokować. W zasadzie żadna z takich skali podwyżek nie będzie zaskoczeniem. Być może przed przerwą wakacyjną (w sierpniu RPP nie będzie decydowała o podwyżkach stóp) Rada zdecyduje się na bardziej spektakularny ruch, np. o 125 pb albo i więcej? 

W czerwcu prezes NBP przekonywał, że koniec podwyżek stóp jest "bliżej niż dalej". Prognozy ekonomistów co do docelowego poziomu stóp są zróżnicowane, choć bodaj najczęściej oscylują wokół 7-7,5 proc. Zdaniem Glapińskiego, wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji z inflacją - podwyżki stóp mają być ordynowane do czasu, aż inflacja nie będzie rosnąć.

Wstępne dane o inflacji w Polsce w czerwcu poznamy w piątek 1 lipca i wiadomo, że będzie to odczyt bardzo wysoki. Prognozy ekonomistów są jednoznacznie - inflacja przekroczy 15 proc., a zapewne i 15,5 proc. Tegoroczny szczyt zapewne przyjdzie niedługo później, potem inflacja może nieco spadać, ale na początku 2023 r. prawdopodobnie czeka nas kolejny wystrzał. Tak uważa m.in. członek RPP Ludwik Kotecki czy ekonomiści PKO BP.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: