Recepta KE na kryzys gazowy. Chce promować obniżenie temperatury w kaloryferach do 19 stopni

Kryzys energetyczny dotyka całą Europę. Komisja Europejska chce więc zaproponować, by państwa członkowskie wprowadziły plan redukcji popytu. Głównym elementem ma być kampania, w której promowane będzie m.in. zakręcenie kaloryferów tak, by ogrzewanie wyniosło maksymalnie 19 stopni Celsjusza.

Europa ma poważne problemy z dostawami gazu, co jest związane z sankcjami nałożonymi na Rosję. Komisja Europejska informuje, że unijny system gazowy "z nadwyżką zrekompensował" niedobór 25 mld metrów sześciennych zmniejszonego importu rosyjskiego gazu, dzięki 35 mld metrów sześciennych skroplonego surowca i importowi rurociągami z innych krajów - podaje PAP.

Jeśli jednak Rosja całkowicie odetnie Europę od gazu, europejskie magazyny nie zostaną wypełnione w 80 proc. - wynika z przeprowadzonych symulacji. To natomiast będzie oznaczać, że zimą zabraknie nawet 20 mln metrów sześciennych gazu w Europie. 

Zobacz wideo Jak przygotować się na zimę? "Ważna jest efektywność energetyczna"

Komisja Europejska chce promować oszczędzanie na ogrzewaniu

Komisja ma w środę opublikować komunikat w sprawie "planu redukcji popytu". Projekt trafił już do internetu. Wynika z niego, że Unia chce zmniejszyć zużycie gazu zarówno wśród odbiorców indywidualnych, jak i w przedsiębiorstwach świadczących kluczowe usługi oraz w przemyśle. 

Skoordynowane działania teraz będą bardziej opłacalne i mniej destrukcyjne dla naszego codziennego życia i gospodarki niż doraźne działania później, gdy dostawy gazu mogą się wyczerpywać

- czytamy w ujawnionym dokumencie.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

Komisja chce osiągnąć redukcję poprzez kampanie zachęcające do oszczędzania gazu przez zmniejszenie temperatury ogrzewania do 19 st. Celsjusza, a klimatyzacji do 25 st. Zorganizować mają to państwa członkowskie UE. Komisja będzie też do nich apelować, by tam, gdzie to możliwe, przemyślały rezygnację z produkcji energii z gazu na rzecz węgla i paliwa jądrowego. KE chce też zaproponować łagodniejsze limity emisji dla przemysłu, w celu zapewnienia większego pole manewru.

Polska też powinna się obawiać o problemy z prądem?

Polska ma zabezpieczone zapasy gazu, w przeciwieństwie do innych krajów. W naszym kraju może jednak zabraknąć węgla.

- Jeśli przyjrzymy się danym Polskich Sieci Elektroenergetycznych dotyczącym tzw. międzyoperatorskiej wymiany międzysystemowej, która jest jedną z najważniejszych linii obronnych operatora sieci przed blackoutem, zobaczymy, że w ciągu czterech ostatnich tygodni ściągnęliśmy od sąsiednich krajów ok. 8,5 GW mocy, by zwiększyć nasze rezerwy. Tymczasem rok temu, a dokładniej o tej samej porze, nasze zapotrzebowanie na awaryjny import wynosiło ponad 11 GW. To pokazuje, że sytuacja w systemie energetycznym jest napięta, ale nie podbramkowa - mówi w rozmowie z Gazetą.pl Robert Tomaszewski, starszy analityk ds. energetycznych związany z Polityką Insight. 

Czy grozi nam blackout? - Mimo że sytuacja jest napięta, to nie sądzę, by groził nam blackout. Blackout to poważna awaria systemu elektroenergetycznego powodująca dłuższą przerwę w dostawie energii. By do niego doszło, musi nastąpić kumulacja wielu nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak wyłączenie kluczowych elektrowni czy przerwanie strategicznych sieci wysokich napięć - tłumaczy ekspert.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: