Afera KNF. Jak w Polsce można upaństwowić prywatny bank? Odpowiadamy

Z nagrania opublikowanego przez biznesmena wynika, że prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ma plan przejęcia Getin Noble Banku przez inny bank. Tymczasem w zamieszaniu dotyczącym "afery KNF" wypłynął kolejny wątek.

Chodzi o bardzo szybko przegłosowane w Sejmie w piątek 9 listopada, głosami m.in. posłów PiS, zmiany w nowelizacji "niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym". A w zasadzie o jedną zmianę - dodanie do ustawy Prawo bankowe całego podrozdziału pt. "Przejęcie banku", dającego Komisji Nadzoru Finansowego prawa do podjęcia decyzji o przymusowym przejęciu danego banku (przez inny), jeśli suma jego funduszy własnych spadnie poniżej określonego przepisami poziomu, albo "powstanie niebezpieczeństwo obniżenia" tej sumy poniżej ustawowego poziomu.

.. .

Jak wynika z nagrań z obrad sejmowej Komisji Finansów Publicznych 8 listopada, na jak najszybsze przyjęcie tej poprawki naciskał były już prezes Komisji Marek Chrzanowski. Co więcej, wprowadzenie poprawki w tamtym momencie (już po pierwszym czytaniu) było wbrew zasadom prawidłowej legislacji.

PiS - ustami rzecznik partii Beaty Mazurek - tłumaczy, że ta poprawka wynika z konieczności wdrożenia dyrektywy unijnej. To prawda, są już nawet w Europie przypadki, gdy taka procedura - decyzji administracyjnej nadzorcy w sprawie "przymusowego" przejęcia banku - zadziałała. Chodzi o przejęcie rok temu za 1 euro hiszpańskiego Banco Popular przez grupę Santander.

Chodzi ponadto - przynajmniej w zamyśle - wyłącznie o sytuacje nadzwyczajne, krytyczne, gdy potrzebne są natychmiastowe działania. Jednak pośpiech nad wdrożeniem tej poprawki w polskim Sejmie, ze złamaniem procedur, rzucił cień na tę zmianę prawną.

Prezes BFG ma "plan"

Tym bardziej, że zbieżność czasowa sprawiła, iż poprawkę tę zaczęto łączyć z "aferą KNF", czyli nagraniami poufnej rozmowy przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim, kontrolującym Getin Noble Bank i Idea Bank. Przypomnijmy - w trakcie tej rozmowy szef Komisji ostrzegał Czarneckiego, że prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, ma plan "odebrania" biznesmenowi Getin Banku. W ramach tego planu bank miałby upaść, zostać przejęty "za złotówkę" przez jeden z dużych banków państwowych i zostać dokapitalizowany kwotą 2 mld zł.

Stenogram z rozmowy Leszka Czarneckiego z szefem KNF Marciem ChrzanowskimStenogram z rozmowy Leszka Czarneckiego z szefem KNF Marciem Chrzanowskim .

Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma narzędzia w ręku

Trudno powiedzieć, jaką procedurę dokładnie miał na myśli Chrzanowski, mówiąc o "planie Sokala". Warto w tym miejscu jednak zaznaczyć, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny, instytucja kierowana przez Sokala, już dziś ma możliwość przeprowadzenia tzw. "przymusowej restrukturyzacji" banku. To procedura, którą może zostać objęty bank (czy SKOK) niemający szans na samodzielne prowadzenie działalności.

Co ważne - dotyczy ona wyłącznie sytuacji, w której istnieje "istotne zagrożenie dla interesu publicznego". Kolokwialnie rzecz ujmując - chodzi o podmioty "zbyt duże, żeby upaść", takie, których bankructwo wywołałoby bardzo poważne konsekwencje dla całego rynku finansowego i bezpieczeństwa depozytów klientów.

Nie jest bowiem tajemnicą, że środków w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (z niego następuje zwrot depozytów klientów instytucji, która upadła - do równowartości 100 tys. euro) starczało, gdy upadały małe SKOK-i, ale już gdyby upadł jeden z ogólnopolskich banków, to sejf okazałby się zbyt ubogi.

W przymusowej restrukturyzacji dotychczasowi właściciele tracą na rzecz BFG swoje uprawnienia i muszą ponieść ciężar strat powstałych w podmiocie. „Zdrowa” i ważna dla klientów oraz gospodarki część jego działalności jest kontynuowana, pozostała podlega likwidacji

- tłumaczy Bankowy Fundusz Gwarancyjny na swojej stronie internetowej. BFG ma kilka różnych możliwości przeprowadzenia "przymusowej restrukturyzacji", może wspierać proces także finansowo, jeśli istnieje taka potrzeba.

.. źródło: BFG

Należy mieć także na uwadze, w kontekście "planu Sokala", że nie mówimy tutaj o zdrowych jak rydz instytucjach finansowych. Stan banków Czarneckiego jest stabilny, ale daleki od świetnego. Getin Noble Bank i Idea Bank znajdują się w Programach Postępowania Naprawczego, które mają wyprowadzić banki na prostą. Instytucje mają straty, w sierpniu Idea Bank poinformował, że jego współczynniki wypłacalności "przejściowo" zejdą poniżej poziomów wskazywanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Tematem na inną dyskusję jest "etyczna" część biznesu banków, z zarzutami dotyczącymi procesów sprzedaży np. obligacji GetBack, polisolokat czy kredytów walutowych na czele.

Jakkolwiek by to nie zabrzmiało - banki Leszka Czarneckiego są pewnym ciężarem dla organów odpowiedzialnych za utrzymanie stabilności finansowej w Polsce. Zapewne są rozważane różne ewentualne scenariusze "co by było gdyby...", choć oczywiście zdecydowanie nie powinno się to odbywać tak, jak w rozmowie Chrzanowskiego z Czarneckim.

Jaką władzę nad bankami ma KNF?

Poprawka przegłosowana w Sejmie, wynikająca z dyrektywy unijnej, ma uzupełnić "arsenał" środków, które miałyby ustrzec system bankowy przed utratą stabilności. Dziś takiej możliwości podjęcia administracyjnej decyzji o przejęciu jednego banku przez drugi, Komisja Nadzoru Finansowego nie ma. 

Tak naprawdę jednak cała procedura przymusowej restrukturyzacji i przejmowania banków to ostateczność. Po to jest nadzór, żeby przed takimi sytuacjami system chronić. Komisja Nadzoru Finansowego ma mnóstwo "kijów i marchewek", którymi może wpływać na działania banków, m.in. w zakresie obniżania przez nie ryzyka działalności.

Po to są choćby dodatkowe bufory kapitałowe (np. na portfele kredytów walutowych) - czyli najogólniej rzecz biorąc dodatkowe fundusze własne, które banki muszą utrzymywać, a nie "puszczać w obieg".

Po to są rekomendacje KNF, które rekomendacjami są tylko z nazwy, bo banki się do nich pokornie stosują. Jest ich mnóstwo, ale te dotyczące np. kredytów mieszkaniowych mówią np. jak badać zdolność kredytową, na jaki okres maksymalnie pożyczać pieniądze, ile pożyczać itd. Notabene, tak naprawdę przez kilka lat to mocą rekomendacji KNF banki nie mogły udzielać kredytów walutowych osobom, które nie zarabiają w danej walucie. W polskim prawie - konkretnie w ustawie o kredycie hipotecznym - taki wymóg pojawił się dopiero w zeszłym roku. Inna sprawa, że wiele banków powycofywało się już z oferowania kredytów walutowych jeszcze przed 2013 r., gdy rekomendacja wchodziła w życie. 

Komisja Nadzoru Finansowego może przeprowadzać kontrole w instytucjach finansowych, może nakładać kary, w najgorszym przypadku może odebrać licencję na wykonywanie danej działalności (jak ostatnio zrobiła z Polskim Domem Maklerskim). To ona akceptuje też kandydatów na prezesów banków.

Komisja Nadzoru Finansowego może wiele - sama, jak i w ramach Komitetu Stabilności Finansowej, w której zasiadają szefowie KNF, BFG, Narodowego Banku Polskiego i Ministerstwa Finansów. Problem tylko w tym, że w nową aferę uwikłani są szefowie dwóch z czterech najważniejszych ośrodków odpowiadających za stabilność systemu finansowego w Polsce. A to olbrzymie brzemię i obciążenie dla całego rynku.

Więcej o sprawie KNF i Leszka Czarneckiego przeczytasz w poniższych tekstach: