Polacy ruszyli na zakupy. Sprzedaż odbiła, choć nadal jest na minusie. Litera "V" daje nadzieję

Polacy ruszyli na zakupy i widać to w danych GUS. Sprzedaż detaliczna w czerwcu była o 1,3 proc. niższa niż przed rokiem. To wciąż spadek, ale mniejszy niż w poprzednich trzech miesiącach.

Po mocno zaskakujących - na plus - danych o produkcji przemysłowej (pisaliśmy o nich w poniedziałek - pod tym linkiem), pojawiły się kolejne informacje z gospodarki, które mogą skłaniać do optymizmu. 

GUS: sprzedaż detaliczna wciąż spada, ale wyraźnie mniej

Sprzedaż detaliczna w czerwcu w cenach stałych spadła o 1,3 proc. rok do roku - podał GUS. Jest więc na minusie, ale 1,3 proc. w porównaniu z -7,7 proc. w maju, a szczególnie z -22,9 proc. w kwietniu, poprawa jest wyraźna. To też dane lepsze od spodziewanych przez ekonomistów - średnia oczekiwań według ISBnews zakładała spadek o 4 proc. (choć byli i tacy, którzy zakładali mniejszy spadek, mBank prognozował, że będzie to 0,5 proc.).

W ujęciu miesiąc do miesiąca sprzedaż wzrosła o 8,4 proc. 

Meble i sprzęt rtv w agd w górę, wyraźna poprawa w motoryzacji

Jak wylicza Główny Urząd Statystyczny, mocno zwiększyła się przede wszystkim sprzedaż w kategorii meble, rtv, agd - o 16,1 proc. rok do roku. Na 6,1 proc. plusie w czerwcu w porównaniu z czerwcem 2019 była też sprzedaż w dziale prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach. W pozostałych kategoriach sprzedaż spadała, ale gdzieniegdzie już wyraźnie mniej. W przypadku samochodów ten spadek wyniósł 6,4 proc. rok do roku, w maju było to jeszcze 34 proc. 

Sprzedaż detaliczna w czerwcu 2020.Sprzedaż detaliczna w czerwcu 2020. GUS

Poprawę w branży motoryzacyjnej widać jeśli porównamy dane w ujęciu miesiąc do miesiąca. Od maja sprzedaż samochodów wzrosła o 42,9 proc. Ekonomiści mBanku określają ją mianem "czarnego konia" w swoim twitterowym wpisie. 

W ujęciu miesięcznym wszystkie kategorie sprzedaży znalazły się na plusie. 

Co z PKB?

Na wykresach pokazujących dynamikę sprzedaży detalicznej widać odbicie w kształcie litery "V". To oznacza szybką poprawę po mocnym dołowaniu - przynajmniej na razie.

Podobnie wygląda odbicie w przypadku produkcji przemysłowej. "Ten etap ożywienia jest V-kształtny. Podobnie jednak jak w przypadku produkcji przemysłowej, do 'normalnych' poziomów jeszcze trochę brakuje. Podobnież sporo jeszcze brakuje do tempa wzrostu sprzedaży charatekrystycznego dla dojrzałego ożywienia gospodarczego. To właśnie domknięcie wspomnianych luk zajmie najwięcej czasu. Okres nadrabiania zaległości zakupowych mamy natomiast za sobą" - piszą eksperci mBanku w komentarzu do danych. 

Gdyby cała gospodarka w ten sposób odrabiała straty po koronakryzysie, byłby to najlepszy możliwy scenariusz. Na razie prognozy dotyczące dynamiki PKB na najbliższe kwartały nie są aż tak optymistyczne. Co więcej, niedawno NBP przedstawił swoje, dość ponure oczekiwania. Zgodnie z lipcową projekcją polskiego banku centralnego, polska gospodarka skurczy się w tym roku o 5,4 proc., a powrót do poziomu PKB sprzed wybuchu pandemii będzie wydłużony w czasie.

Zobacz wideo Jak głęboki kryzys nas czeka? „Polska gospodarka ma silne fundamenty”

Być może Narodowy Bank Polski, i nie tylko on, za pewien czas zmieni swoje prognozy. Zapowiadali to zresztą po wczorajszych danych z przemysłu także ekonomiści banków komercyjnych. Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, pisze wręcz, że "wszędzie widać V", a do tego do polskiej gospodarki napłyną ogromne środki z UE.

Na temat porozumienia unijnych przywódców dotyczącego wielkiego pakietu finansowego czytaj więcej tutaj:

>>> Jest porozumienie! Piątego dnia szczytu UE negocjacje wreszcie się zakończyły. Prawie 160 mld euro dla Polski
>>> Szczyt UE. 159 mld euro z Unii dla Polski. Skąd i na co będą te pieniądze? Wciąż może ich być mniej
>>> Szczyt UE. Część pieniędzy dla Polski z funduszu na klimat może być zamrożona