W czwartek kolejny cios dla kredytobiorców. RPP może nie mieć litości

W czwartek 7 lipca odbędzie się kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Dziesiąta z rzędu podwyżka stóp jest w zasadzie pewna, ale jej skala - oj, tutaj wiele się może zdarzyć.

6 proc. - tyle wynosi obecnie główna stopa procentowa NBP. Jeszcze na początku października, dziewięć podwyżek temu, była na rekordowo (i wyjątkowo) niskim poziomie 0,10 proc.

W czwartek 7 lipca Rada Polityki Pieniężnej znów się zbierze. Dziesiąta z rzędu podwyżka stóp jest w zasadzie pewna - jej brak byłby sensacją. Inflacja wciąż rośnie - w czerwcu wyniosła 15,6 proc. według szybkiego szacunku GUS. Podwyżki stóp niby oddziałują z opóźnieniem, więc brać pod uwagę powinny raczej oczekiwaną za kilka kwartałów inflację, a nie dzisiejszą, ale jednak choćby prezes Glapiński dawał do zrozumienia, że koniec cyklu podwyżek powinien nastąpić dopiero w momencie, gdy bieżąca inflacja zacznie się stabilizować.

O ile w czwartek RPP podniesie stopy? Śmiało można powiedzieć, że każda decyzja zostanie przez część ekonomistów uznana za prawidłową, a przez innych - za błędną. 

Zobacz wideo

Sondaż. Aż 89 proc. Polaków odczuwa inflacje bardziej niż w poprzednich latach - (zdjęcie ilustracyjne)Polacy widzą dwóch winowajców inflacji. I tego, kto mógłby ją okiełznać

Kotecki chce ostro podnosić stopy

Oczywiście głosów jest bardzo wiele. Przykładowo, członek RPP Ludwik Kotecki powiedział w zeszłym tygodniu w rozmowie z PAP Biznes, że w lipcu stopy procentowe powinny pójść w górę co najmniej o 100 punktów bazowych, czyli 1 punkt procentowy. Gdyby RPP podniosła główną stopę NBP z obecnych 6 proc. do przynajmniej 7 proc., byłyby one wówczas najwyższe od 20 lat.

Ba, w XXI wieku tylko raz - w kwietniu br. - RPP zaordynowała jednorazową podwyżkę aż o 100 punktów bazowych. Na wyższą ostatni raz Rada zdecydowała się w sierpniu 2000 r., czyli niemal 22 lata temu.

Nie można walczyć z 14- czy 16-proc. inflacją mając stopy na poziomie 6 proc.

- mówił Kotecki. Warto jednak pamiętać, że Kotecki jest "tylko" jednym z ośmiu członków RPP. Co więcej, wszyscy pozostali - według ocen ośrodków analitycznych ankietowanych przez PAP na początku czerwca br. - mają mniej jastrzębie zapatrywania na politykę pieniężną. Słowem - wniosek Koteckiego o tak istotną podwyżkę stóp może nie zdobyć aprobaty reszty RPP.

Za wysoką podwyżką stóp przemawia także presja, jaką mogły nałożyć na RPP banki centralne Węgier i Czech. Zaordynowały one na niedawnych posiedzeniach bardzo wysokie podwyżki - kolejno o 185 i 125 punktów bazowych.

Mateusz Morawiecki - zdjęcie archiwalneInflacja poszła na rekord. Ekonomista: Jest gorzej, niż myślałem

Główny ekonomista PKO BP przeciwnikiem dużej podwyżki

Ale nie brakuje na rynku zupełnie innego spojrzenia na sytuację. Przykładowo, główny ekonomista PKO Banku Polskiego Piotr Bujak uważa, że nawet podwyżka stóp o 50 punktów bazowych byłaby "bardzo odważna". Powód? 

Z polskiej gospodarki nie napływają już tak optymistyczne dane jak w poprzednich miesiącach. Dalsze jej hamowanie podwyżkami stóp niesie za sobą coraz większe ryzyka. Najnowszy przykład to fatalny odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu - wyniósł raptem 44,4, najmniej od pierwszej połowy 2020 r. 

  • Więcej o stopach procentowych przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

A raty kredytów rosną

Raty kredytów rosną w ostatnich miesiącach w bardzo szybkim tempie. To efekt wzrostu stawek WIBOR (3M i 6M), na których bazuje oprocentowanie kredytów, a które idą w górę nie tylko wskutek już zaordynowanych przez RPP podwyżek stóp, ale także tego, że rynek przewiduje kolejne. WIBOR 3M obecnie wynosi 7,08 proc., WIBOR 6M to już 7,38 proc.

Przykładowo, rata modelowego kredytu na 25 lat na 500 tys. zł zaciągniętego w styczniu 2021 r. (przy oprocentowaniu marża 2 proc. plus WIBOR 3M) wynosi obecnie już niemal 4 tys. zł. Dla porównania - rok temu było to ok. 1,9 tys. zł. Dalsze podwyżki stóp będą ratę kredytu jeszcze windowały. 

embed

Efekty zacieśniania polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej widać już także w danych o kredytach mieszkaniowych. W czerwcu liczba zapytań o nie było o ok. 60 proc. niższa niż przed rokiem. W czerwcu 2022 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 19,5 tys. potencjalnych kredytobiorców. To najniższa liczba w historii analiz Biura Informacji Kredytowej (tj. od stycznia 2007 r.).

Zdolność kredytowa Polaków poleciała na łeb, na szyję. Według wyliczeń Jarosława Sadowskiego z Expander Advisors, przykładowa para z do dochodem 6 tys. zł netto jeszcze we wrześniu 2021 r. mogła liczyć na 550 tys. zł kredytu. W czerwcu dostępna kwota kredytu wyniosła już tylko 280 tys. zł, po lipcowej podwyżce stóp jeszcze spadnie (do ok. 260-275 tys. zł w zależności od skali podwyżki).

.Będzie największa podwyżka od 22 lat? Członek RPP wylatuje ponad jastrzębie

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: