Glapiński zatriumfuje? Do słowa "inflacja" trzeba będzie dodać z przodu trzy litery

Inflacja będzie jednym z głównych tematów gospodarczych tego tygodnia. W środę Główny Urząd Statystyczny poda szybki szacunek za listopad. Prognozy rynkowe wskazują, że odczyt będzie zbliżony do październikowego, tj. w okolicach 17,9 proc. Od drugiego kwartału 2023 r. mamy zobaczyć w Polsce wyraźną dezinflację, czyli szybszy spadek tempa wzrostu cen. Również w środę poznamy szczegółowe dane dotyczące tempa wzrostu PKB Polski w trzecim kwartale br.

18 proc. - tyle wynosi konsensus rynkowy prognoz inflacji rocznej w listopadzie br. Przykładowo, ekonomiści z Banku Santander przewidują 18 proc., z Credit Agricole 17,9 proc., a z PKO BP "nieznacznie" mniej niż 17,9 proc. Ile inflacja wyniosła w rzeczywistości - tego dowiemy się w środę 30 listopada.

Gdyby prognozowany scenariusz się ziścił, to zobaczylibyśmy odczyt inflacji zbliżony do październikowego wyniku 17,9 proc. Niby najwyższego od prawie 26 lat, no ale jednak zawsze jako pewien promyczek nadziei będzie można uznać to, że inflacja już nie rośnie albo prawie nie rośnie (a może nawet symbolicznie spada?).

No i w końcu prezes NBP Adam Glapiński będzie miał chwilę do dumy, bo znajdzie w danych poparcie dla swojej tezy o płaskowyżu inflacji.

Stabilizacji inflacji w listopadzie na (wciąż piekielnie wysokim!) poziomie ok. 18 proc. rok do roku miał sprzyjać m.in. spadek cen paliw, tempo wzrostu cen w górę pchały z kolei wciąż w listopadzie m.in. ceny żywności czy inflacja bazowa.

Zobacz wideo Kiedy możemy spodziewać się szczytu inflacji?

Chiny. Protest w Pekinie. 27 listopada 2022 r.Chiny topią notowania ropy naftowej. Rekord zakażeń COVID i protesty

Inflacja jeszcze przed szczytem, ale potem dezinflacja?

Prognozy wskazują, że w pierwszych miesiącach 2023 r. zobaczymy jeszcze wyższe odczyty niż obecnie. Przebicie 20 proc. nie jest wykluczone. W pewnej mierze będzie to efekt magii statystyki.

O ile dziś porównujemy ceny obniżone wskutek działania tarcz antyinflacyjnych do tych sprzed roku, gdy takich rozwiązań nie było, o tyle wkrótce ten efekt zniknie (bo pierwsze działania osłonowe wprowadzono w grudniu 2021 r., kolejne od lutego 2022 r. - a więc niebawem będzie to już później niż rok temu, a to w takim horyzoncie wstecz wskaźnik inflacji pokazuje zmiany cen).

Wiadomo też, że rząd od początku 2023 r. zlikwiduje część tarczy antyinflacyjnej (VAT wróci do wyższego poziomu np. na paliwo, nawozy, gaz czy prąd, pozostać ma zerowa stawka na większość żywności), choć zastąpi je innymi działaniami osłonowymi - m.in. zamrożoną ceną gazu czy energii elektrycznej.

Prognozy są jednak takie, że po szczycie inflacji w pierwszym kwartale 2023 r., przyszły rok będzie generalnie okresem dezinflacji, czyli spadku tempa wzrostu cen. Ekonomiści widzą jej symptomy w wielu miejscach - m.in. postępującym spadku realnych wynagrodzeń, spadku inflacji producenckiej czy coraz gorszych odczytach sprzedaży detalicznej, czy produkcji przemysłowej (zwiastujących spowolnienie gospodarcze), a także spadku cen np. ropy czy gazu na światowych rynkach.

Nie ma co oczekiwać cudów - ceny wciąż będą rosnąć szybko, ale jednak nie aż tak jak teraz. Centralna ścieżka najnowszej projekcji NBP wskazuje, że inflacja powróci do poziomów jednocyfrowych jesienią 2023 r., a średniorocznie wyniesie 13,1 proc. (wobec 14,5 proc. w 2022 r.). Dopiero w drugiej połowie 2025 r. mamy zejść do ok. 3-3,5 proc., czyli w pobliże celu inflacyjnego NBP. 

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Kopalnia / zdjęcie ilustracyjneRząd najpierw zwalniał górników, teraz chce ściągnąć nowych. Z Ukrainy

Inflacja w Niemczech i całej strefie euro w dół?

Środa będzie "inflacyjnym" dniem nie tylko w Polsce. Tego dnia Eurostat poda też wstępny odczyt inflacji w strefie euro (i poszczególnych jego krajach). Konsensus rynkowy wskazuje, że możemy zobaczyć spadek tempa wzrostu cen do 10,4 proc. z 10,7 proc. w październiku (najwyższego w historii). Gdyby ten scenariusz się ziścił, byłby to pierwszy odczyt niższy niż miesiąc wcześniej od czerwca 2021 r.

Już w październiku w wielu krajach inflacja HICP (tj. według metodologii Eurostatu) spadła względem września. Mowa m.in. o Estonii, Hiszpanii, Holandii, Litwie, Łotwie czy Cyprze. Teraz spadek możemy zobaczyć także dla wskaźnika dla całej strefy euro.

W środę też dane o PKB

W środę 30 listopada poznamy także najnowsze dane o PKB Polski w trzecim kwartale br. Szybki szacunek GUS sprzed dwóch tygodni wskazywał, że nasza gospodarka urosła w trzecim kwartale br. o 3,5 proc. rok do roku (wobec 5,8 proc. w drugim kwartale rok do roku) i o 0,9 proc. względem drugiego kwartału br.

W połowie listopada poznaliśmy jednak w zasadzie samą liczbę, teraz zobaczymy pełną strukturę polskiego wzrostu gospodarczego. Ekonomiści spodziewają się, że ujrzymy w danych dowody na m.in. hamowanie konsumpcji i wzrostu inwestycji.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: