Inflacja w lipcu wyniosła 10,8 proc. rok do roku - poinformował w poniedziałek GUS w tzw. szybkim szacunku. To oczywiście bardzo dużo (cel inflacyjny NBP to 2,5 proc.), ale optymiści znajdą w tych danych powody do radości.
Po pierwsze - inflacja spada, od lutowego szczytu (18,4 proc.) o 7,6 punktu procentowego. Po drugie - miesiąc do miesiąca (czyli w porównaniu z czerwcem br.) poziom cen w Polsce spadł przeciętnie rzecz biorąc o 0,2 proc. I znów - można te dane interpretować na dwie strony. Radosna interpretacja jest taka, że to pierwszy spadek cen miesiąc do miesiąca od lutego 2022 r., a gdyby pominąć ten miesiąc (spadek był wtedy de facto sztuczny, bo był efektem wprowadzenia tarczy antyinflacyjnej przez rząd) to nawet od sierpnia 2020 r. Z kolei interpretacja zdystansowana jest taka, że delikatny spadek cen w wakacje to nic szczególnego i zdarza się prawie co roku - to efekt sezonowości na rynku owoców i warzyw. Jedynie lata 2021-2022 były tak szalone, że nawet ta sezonowość nie pomogła i ceny rosły miesiąc do miesiąca również latem.
Nie jest to oczywiście niespodzianka, ale najnowsze dane Biura Informacji Kredytowej potwierdzają, że zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi - po wejściu w życie (od początku lipca) programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. - wystrzeliło.
O kredyt mieszkaniowy w lipcu br. zawnioskowało prawie 43,5 tys. potencjalnych kredytobiorców. To blisko dwa razy więcej niż w czerwcu i ponad trzy razy więcej niż rok temu. BIK szacuje, że ok. 60 proc. wniosków mogło dotyczyć preferencyjnego kredytu. Z drugiej strony, ekonomista Marcin Czaplicki zauważa, że zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi po prostu wróciło do poziomów sprzed załamania związanego m.in. z podwyżkami stóp procentowych.
W minionym tygodniu poznaliśmy też kilka danych z europejskiej gospodarki. Ta w drugim kwartale urosła w strefie euro o 0,3 proc. kwartał do kwartału i o 0,6 proc. rok do roku. To symbolicznie powyżej oczekiwań. W całej UE było to kolejno 0 proc. (czyli stagnacja kwartał do kwartału) i 0,5 proc. rok do roku. Wzrost o 0,3 proc. kwartał do kwartału w strefie euro oznacza, że powrócił tam (mały, ale jednak) wzrost gospodarczy - poprzednie dwa wyniki wynosiły -0,1 i 0 proc. kwartał do kwartału.
Stan gospodarki jest jednak bardzo różny w poszczególnych krajach. PKB Irlandii urósł rok do roku o 2,8 proc. (choć dane z Irlandii z zaburzone przez to, że to raj podatkowy np. dla gigantów technologicznych), a Portugalii o 2,3 proc. Z kolei np. szwedzka gospodarka skurczyła się przez rok o 2,4 proc., a czeska o 0,6 proc.
Inflacja w strefie euro w lipcu spadła z 5,5 proc. do 5,3 proc. (rok do roku). Oczywiście nadal jest jednak zdecydowanie za wysoka i Europejski Bank Centralny może jeszcze zdecydować się na dalsze podwyżki stóp. Na pewno ma jednak twardy orzech do zgryzienia, bo o ile np. w Słowacji inflacja wynosi 10,2 proc., o tyle w Belgii 1,6 proc.
Eurostat podał też, że w czerwcu bezrobocie w UE wyniosło 5,9 proc., a w strefie euro 6,4 proc. Taki odsetek ludności aktywnej zawodowo nie ma pracy, ale aktywnie jej szuka i jest gotowa ją podjąć. W Polsce bezrobocie wyniosło 2,7 proc. (472 tys. osób bezrobotnych), co jest drugim najlepszym wynikiem w Unii, za Maltą (2,6 proc.) i razem z Czechami. Inną miarą bezrobocia posługuje się Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, które mierzy liczbę osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Według tej metody, bezrobocie w lipcu wyniosło 5 proc.
Nie we wszystkich statystykach Polska wypada jednak tak dobrze. Dane o rządowych wydatkach na badania i rozwój w 2022 r. wskazują, że były one u nas prawie najniższe w całej Unii. Za nami znalazły się tylko Węgry, Łotwa, Bułgaria i Rumunia. W Polsce wyniosły one 69,40 euro na osobę (łącznie ok. 2,6 mld euro).
Agencja ratingowa Fitch mimo wszystko dość niespodziewanie (choć teoretycznie ostrzegała kilka miesięcy temu!) obniżyła rating kredytowy dla USA - z AAA do AA+. Obniżenie ratingu to sygnał dla inwestorów, że papiery (m.in. obligacje) emitowane przez dany kraj są mniej bezpieczne. Ale żeby nie było wątpliwości - spadek z AAA do AA+ to zejście z pierwszej najlepszej oceny na drugą. Dla porównania, Polska ma od Fitch rating A-, czyli siódmy najlepszy możliwy (choć to i tak dobry wynik!). Najwyższy rating AAA ma od Fitch tylko kilka krajów - Niemcy, Australia, Szwajcaria, Dania, Holandia, Szwecja, Norwegia, Luksemburg i Singapur, najwyższy rating ma też dług unijny.
W maju 2023 agencja umieściła rating USA na liście obserwacyjnej z nastawieniem negatywnym z powodu braku zgody w Kongresie na podniesienie limitu zadłużenia federalnego
- przypominają ekonomiści PKO BP. Mimo że w czerwcu osiągnięto ponadpartyjną zgodę na zawieszenie limitu długu, to Fitch argumentuje, że standardy zarządzania długiem stopniowo się pogarszają. USA realizują też i planują bardzo dużą ekspansję fiskalną, co oznacza bardzo duży wzrost zadłużenia.
Mimo wszystko decyzja była zaskakująca dla ekonomistów oraz amerykańskiej administracji, która słusznie zauważała, że amerykańskie obligacje państwowe tak czy siak "pozostają najbezpieczniejszymi i najważniejszymi płynnymi aktywami na świecie".
Wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego wyniósł w lipcu 43,5 pkt - według najnowszej analizy S&P Global. To najsłabszy odczyt od listopada 2022 r. (wówczas 43,4 pkt) i wyraźnie niższy od konsensusu prognoz ekonomistów (44,5 pkt). Interpretacja wyniku jest taka, że koniunktura w polskim przemyśle (według ankiet przedstawicieli branży) pogarsza się stale już od piętnastu miesięcy, a lipcowe tąpnięcie (względem czerwca) było najmocniejsze od ośmiu miesięcy.
Liczba nowych zamówień dla polskiego przemysłu spadła najmocniej od ośmiu miesięcy. Szczególnie "zawodzi" zagranica - liczba nowych zamówień eksportowych spadła najbardziej od maja 2020 roku, czyli początków pandemii COVID-19.
Efektem tej mizerii jest dezinflacja w przemyśle - bardzo szybki spadek kosztów zakupu środków produkcji i spadek cen sprzedaży. Jeśli przełoży się to na inflację konsumencką, to będzie to mimo wszystko jakaś pozytywna wiadomość.
Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy budżetowej na 2023 r. Zakłada ona m.in. zwiększenie maksymalnego deficytu budżetowego o 24 mld zł, z 68 do 92 mld zł. Dokument zakłada także m.in. nagrody po 1125 zł brutto dla nauczycieli na 14 października br. (czyli zapewne na dzień przed wyborami). Na marginesie - możliwe, że w tym tygodniu oficjalnie poznamy datę wyborów. Prezydent Duda ma ogłoszenie terminu czas do 14 sierpnia br.
Gwoli ścisłości - deficyt budżetowy to tylko część wzrostu łącznego zadłużenia publicznego Polski w 2023 r. Dodatkowo rząd planuje zadłużenie pozabudżetowe o nawet ponad 75 mld zł. Rząd zmienił też w nowelizacji część założeń do budżetu - m.in. niższy wzrost gospodarczy w 2023 r. (0,9 proc. wobec 1,7 proc. pierwotnie) i niższe wpływy z VAT, ale za to wyższe z PIT i CIT.
Ciekawe rzeczy dzieją się w Indiach. Tamtejszy rząd tylko w ostatnich dniach ze skutkiem natychmiastowym zakazał zwykłego importu komputerów, laptopów i tabletów, a także eksportu ryżu.
Jeśli chodzi o "elektroniczny" zakaz, to nowe zasady wymuszają na producentach uzyskanie państwowej licencji, aby mogły importować do Indii swoje produkty. To pomysł na pobudzenie lokalnej produkcji i uniezależnienie się od Chin.
Zakaz eksportu ryżu jest z kolei spowodowany chęcią kontroli lokalnej inflacji oraz poziomu zapasów. Jako że Indie są odpowiedzialne za ponad 40 proc. globalnego handlu ryżem, decyzja może odbić się na cenie na światowych rynkach. Zresztą to już się dzieje od pewnego czasu.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa poinformowała, że indeks cen ryżu wzrósł tylko w lipcu o 2,8 proc. w porównaniu z czerwcem - do najwyższego poziomu od prawie 12 lat. To właśnie efekt dążeń Indii do ograniczenia eksportu przy jednoczesnym wzroście popytu. Generalnie indeks FAO dla cen żywności na świecie wzrósł w lipcu o 1,3 proc. względem czerwca, choć jest o 11,8 proc. niższy niż rok temu o tej porze.
Kluczowy odcinek toru wodnego przed portem Elbląg zostanie pogłębiony - zapowiedział wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Od otwarcia przekopu we wrześniu 2022 r. nikt nie czuł się odpowiedzialny za dokończenie inwestycji. Ministerstwo Infrastruktury długo utrzymywało, że musi go zmodernizować Zarząd Portu Morskiego w Elblągu. Z kolei prezydent Elbląga Witold Wróblewski uważał, że powinien to zrobić podległy rządowi Urząd Morski w Gdyni.
Bez tego wykończenia droga wodna nie była funkcjonalna. Przekop Mierzei Wiślanej został co prawda zbudowany dla statków o zanurzeniu do 4,5 m, ale takie jednostki nie mają możliwości dopłynąć do portu w Elblągu, oddalonego o 20 kilometrów
- pisał Eryk Kielak z Next.gazeta.pl.
Banki mają swoje problemy (m.in. związane z niekorzystnym dla nich orzecznictwem ws. kredytów frankowych - co wiąże się z koniecznością zawiązywania wielomiliardowych rezerw), ale wspierają je wysokie stopy procentowe. Narodowy Bank Polski poinformował w piątek 4 sierpnia, że w pierwszym półroczu br. zysk netto sektora bankowego w Polsce wyniósł ponad 15,6 mld zł, i był o niemal połowę wyższy niż rok temu.
Ceny ropy Brent i WTI drożeją już sześć tygodni z rzędu. Jak informują eksperci z BM Reflex, od końca czerwca ropa Brent podrożała już ponad 10 dolarów za baryłkę.
Ceny benzyn na europejskim rynku ARA wzrosły w tym okresie 0 blisko 120 dolarów za tonę (ok.35 gr/l) natomiast diesla 180 dolarów za tonę (61 gr/l)
- wyliczają analitycy. Ceny na polskich stacjach od początku wakacji poszły wyraźnie w górę - benzyna "95" o 11 gr/l, a diesel o 19 gr/l. Sytuacją "ratują" jednak wakacyjne promocje -30/40 gr za litr paliwa.
W ostatnich dniach Rosja zdecydowała o cięcia dostaw ropy, a Arabia Saudyjska o przedłużeniu dobrowolnego ograniczenia produkcji z 10 do 9 mln baryłek na dobę. Decyzja na razie obowiązuje do końca września, ale może być przedłużona albo nawet pogłębiona. Jednocześnie zapasy ropy w USA spadły przez tydzień o rekordowe 17 mln baryłek.
Ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku rosną, a surowiec zyskuje już od 6 tygodni. Arabia Saudyjska i Rosja zmniejszają swoje dostawy ropy, a zapasy tego surowca w USA spadły o rekordowe 17 mln baryłek - wskazują maklerzy. Eksperci ostrzegają przed podwyżkami cen w hurcie, a dalej na stacjach benzynowych.
Analitycy Goldman Sachs oceniają, że za rok cena ropy WTI (dziś poniżej 83 dolarów za baryłkę) skoczy do 98 dol. - jeśli Rosja zdecyduje się obniżyć wydobycie o dodatkowe 500 tys. baryłek dziennie.
Organizacja Global Footprint Network wyliczyła, że od 2 sierpnia ludzkość żyje w tym roku na ekologiczny kredyt. Oznacza to, że zużyliśmy już tyle zasobów, ile Ziemia jest w stanie odbudować w ciągu roku. Aby utrzymać obecny styl życia, ludzkość potrzebowałaby obecnie około 1,7 Ziemi. Jedna Ziemia przestała być wystarczająca dla ludzkości około pół wieku temu. Polska swój "przydział" na ten rok wykorzystała już w maju br.
Rozpoczęty tydzień raczej zapowiada się jako "wakacyjny". Nie poznamy żadnych kluczowych danych z polskiej gospodarki (najciekawsze to pewnie przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale br.). W poniedziałek prezydent Duda podpisze ustawę podnoszącą kwotę dotychczasowego świadczenia 500 plus do 800 zł od 1 stycznia 2024 r.
Na świecie poznamy m.in. najnowsze dane inflacyjne z Niemiec, Francji czy USA albo o produkcji przemysłowej w Niemczech, ale i to są raczej dane wyłącznie dla koneserów.