To mogło udać się tylko jemu. 7 "szalonych" pomysłów Elona Muska, które miały być żartem, a stały się faktem

Rola Elona Muska w rozwoju nowoczesnych technologii do temat wielu dysput. Ekscentrycznemu miliarderowi z RPA trzeba przyznać jedno - nie boi się ryzykować i to mu się opłaca. Zebraliśmy 7 najciekawszych osiągnięć Muska, w których powodzenie mało kto wierzył.
Autopilot w samochodach Tesli Autopilot w samochodach Tesli fot. screen YouTube

Autopilot w samochodach Tesli

Elon Musk nie jeden raz powtarzał, że jego celem są w pełni autonomiczne samochody. Droga Tesli do tego celu była długa, jednak firma wciąż przyspiesza tempo prac. Swoją przygodę z samochodami zaczęła dopiero w 2008 roku, i wówczas oferowała jedynie tradycyjny tempomat. Kolejne lat przynosiły drobne udoskonalenia. W końcu pod koniec 2015 roku klienci doczekali się możliwości automatycznej jazdy wybranym pasem ruchu, jego zmiany, a nieco później nawet parkowania.

Od pewnego czasu auta Tesli jeżdżą już niemal samodzielne, jednak firma wciąż zaznacza, że autopilot ma być jedynie pomocą i nie wyręcza całkowicie kierowcy. Przedsiębiorstwo Elona Muska testuje już możliwość samodzielnej jazdy i jest coraz bliżej celu. Być może już niedługo doczekamy się w pełni autonomicznych samochodów Tesli, które przyjadą po nas w wyznaczone miejsce i odwiozą do domu po imprezie.

Tesla Semi Tesla Semi Fot. Tesla (materiały prasowe)

Elektryczna ciężarówka Tesli

Plotki na temat powstania pierwszej elektrycznej ciężarówki Tesli krążyły od dawna. W końcu nie jest tajemnicą, że Elon Musk jest ogromnym zwolennikiem napędzania pojazdów energią elektryczną. Ekscentryczny miliarder chciał, aby firmy przewozowe również korzystały z dobrodziejstw prądu, który jest tańszy. Twierdzi nawet, że korzystanie z tradycyjnych pojazdów spalinowych to 'ekonomiczne samobójstwo'.

Wystarczyło stworzyć wyglądającą futurystycznie elektryczną ciężarówkę, której zaufają największe koncerny z całego świata. Tesla Semi zadebiutowała ostatecznie w listopadzie. Pojazd szybko zdobył zainteresowanie koncernów. Sporą partię najpierw zamówił PepsiCo, później na jeszcze większą zdecydowała się firma UPS.

Teraz Tesla zamierza wyprodukować elektrycznego pick-upa.

The Boring Company The Boring Company fot. The Boring Company

Podziemne tunele The Boring Company

To jeden z najświeższych projektów Elona Muska, który przez pewien czas wydawał się jedynie internetowym żartem. Wszystko zaczęło się pewnego dnia, gdy szef Tesli i SpaceX utknął w korku. Zdenerwowany tym faktem oświadczył na Twitterze, że rozwiązaniem byłoby przeniesienie części ruchu ulicznego pod ziemię. Coś, co miało być niewinnym żartem, stało się faktem - pierwsze wiercenia przeprowadzono już w lutym 2016 r. na parkingu siedziby SpaceX.

'Ruch uliczny doprowadza mnie do szału. Zamierzam zbudować maszynę do drążenia tuneli i zaczynam kopać...'

- stwierdził w grudniu 2016 roku.

Kilka miesięcy później, jego świeżo założona firma The Boring Company uporała się z przepisami i dostała pozwolenie na wykonywanie testowych odwiertów w Los Angeles. Musk od jakiegoś czasu ma już dwie maszyny, które kopią tunel. W przyszłości chce puścić nimi nie tylko ruch samochodowy, ale również wagony innego własnego projektu - Hyperloop.

Elon Musk z miotaczem ognia Elon Musk z miotaczem ognia Fot. Instagram, Boring Company

Miotacz ognia, który rozchodzi się jak ciepłe bułeczki

Ten produkt spokojnie zająłby czołowe miejsce w rankingu najbardziej zwariowanych pomysłów, jakie wpadają do głowy Elonowi Muskowi. Wszystko zaczęło się od niewinnego "zakładu" z internautami.

Firma The Boring Company zyskiwała coraz więcej fanów, więc Musk postanowił "nagrodzić" ich na swój sposób. Rozpoczął sprzedaż czapek z logo przedsiębiorstwa, a w grudniu zeszłego roku zapowiedział, że jeśli ich sprzedaż osiągnie 50 tys. szt., to do sklepu Boring Company trafią również... miotacze ognia.

Tak też się stało, a Elon Musk dotrzymał słowa. Miotacze ognia można było zamawiać, a ich posiadanie jest legalne, teoretycznie także w Polsce. Nawet tak dziwny pomysł jak miotacze ognia okazał się sporym sukcesem, bo w trzy dni rozeszły się wszystkie wyprodukowane 20 tys. egzemplarzy. Jeden kosztował 500 dolarów, więc do kasy firmy wpłynęło nagle 10 mln dolarów.

Magazyn energii Tesli Magazyn energii Tesli Tesla.com

Największy akumulator na świecie w 100 dni

To kolejny projekt Elona Muska, który początkowo traktowany był w kategoriach żartu. Prezes Tesli obiecał, że firma wybuduje w Australii Południowej największy na świecie magazyn energii o pojemności 129 megawatogodzin (wcześniejszy rekord to 30 megawatogodzin).

Gigantyczny akumulator miał powstać w celu magazynowania prądu z pobliskiej elektrowni wiatrowej i oddawania jej w bezwietrzne dni. Musk zadeklarował, że Tesli uda się ukończyć magazyn w 100 dni. W przeciwnym razie firma nie przyjmie wynagrodzenia za jego budowę. Słowa dotrzymał - wielki bank energii powstał na czas.

Rakieta Falcon 9 wyniosła kapsułę Dragon w przestrzeń kosmiczną Rakieta Falcon 9 wyniosła kapsułę Dragon w przestrzeń kosmiczną Fot. Space X (materiały prasowe)

Rakiety Falcon powracające na Ziemię

Jeszcze kilka lat temu "szalony" pomysł, który ma zrewolucjonizować branżę kosmiczną, był niemal wyśmiewany. Dziś nikt nie ma już odwagi żartować z Muska, bo ten za każdym razem udowadnia, że potrafi zrealizować każde postawione sobie zadanie.

Udało się także z rakietami Falcon, które tuż po wyniesieniu ładunku w kosmos bezpiecznie wracają na Ziemię. Dotychczas wykorzystane elementy były spalane w atmosferze, a to sprawiało, że koszty misji kosmicznych drastycznie spadają. Metoda SpaceX jest więc unikatowa, a to sprawia, że tyle się o niej mówi.

Droga do celu nie była łatwa - co przedsiębiorstwo żartobliwie pokazało na tym filmie - jednak opłaciła się. Musk "odzyskał" rakiety już ponad 20 razy (niektóre leciały w kosmos po raz kolejny). Przedsiębiorca wierzy, że rozwój jego firmy pozwoli kiedyś skolonizować Marsa. 

Falcon Heavy pionowo na stanowisku startowym Falcon Heavy pionowo na stanowisku startowym fot. SpaceX

Samochód Tesli w drodze na Marsa

Elon Musk dobrze wie, jak przyciągnąć uwagę mediów wokół budowanej od lat rakiety Falcon Heavy. To najcięższa z będących obecnie w użytku rakiet nośnych na świecie. Jej łączny ciąg można przyrównać do osiemnastu samolotów pasażerskich dalekiego zasięgu Boeing 747.

Wyczekiwany start potężnej rakiety jest więc świetną okazją do tego aby po raz pierwszy wynieść w kosmos... samochód. Wielu myślało, że to żart, a jednak - stronę orbity Marsa naprawdę ma zostać wyniesiona wiśniowa Tesla Roadster należąca do Elona Muska. 

Falcon Heavy przeszedł już statyczny test silników i czeka na stanowisku startowym na przylądku Canaveral. Jeśli zaplanowany na 6 lutego lot odbędzie się zgodnie z planem, będzie to kolejny krok w kierunku wymarzonego przez Elona Muska podboju Marsa.


fot. SpaceX

Więcej o:
Komentarze (83)
To mogło udać się tylko jemu. 7 "szalonych" pomysłów Elona Muska, które stały się faktem
Zaloguj się
  • ok-cham

    Oceniono 142 razy 92

    Wszystko to pryszcze przy drabince prezesa na miesięcznicach i jego koncepcji wstawania z kolan przez walnięcie o glebę i gryzienie po kostkach wszystkich, którzy mocno stoją na nogach.

  • sajder86

    Oceniono 52 razy 34

    Tego człowieka trzeba sklonować. Klony zaczną rywalizować między sobą i na Marsa dotrzemy nie za 100 lat, a za 10 :) Dobry plan nie?

  • japka_putina

    Oceniono 64 razy 22

    Ten artykuł, to piękny przykład odporności redakcji zajmującej się najnowszą techniką na wiedzę i podatności na tanie marketingowe chwyty. Parę przykładów.

    1. Autopilot w pierwszej wersji był właściwie w całości dziełem izraelskiej firmy Mobileye. Decydując się na sprzedawanie go pod tą sugerującą pełną autonomię nazwą i bez wymagania, by kierowca trzymał ręce na kierownicy, Musk rozwścieczył całą branżę pracującą nad autonomią samochodów, bo system zdecydowanie nadawał się do wspierania kierowcy, a nie zastępowania go, no ale Musk musiał być pierwszy na świecie. Najpierw pojawiło się doniesienie o bardzo nieudanym parkowaniu Tesli S dosłownie pod jakąś ciężarówką, ale zostało zignorowane. Potem był śmiertelny wypadek, gdy autopilot nie zauważył ciężarówki i kilka innych wypadków, które zmusiły Teslę do bardzo solidnego okrojenia funkcjonalności Autopilota. Firma Mobileye zerwała współpracę z Teslą. Obecnie Tesla pracuje nad własnym systemem, ale większych sukcesów brak. Pod koniec zeszłego roku pojawiło się zestawienie firm pracujących nad autonomią uszeregowanych według poczynionych postępów. Na 15 sklasyfikowanych firm Tesli przypadło miejsce 15. Warto pamiętać, że Tesla dość odważnie „zamroziła” hardware nowego systemu i pracuje tylko nad softem, ale Autopilota zapewniającego pełną autonomię sprzedaje, tyle że niedziałającego. W zeszłym roku autonomiczna Tesla miała przejechać przez całe Stany. Nie przejechała, nie podjęto nawet próby, nowych terminów nie podano. Pamiętajmy, że system Tesli nie zawiera lidaru, bez którego, jak twierdzi większość specjalistów od autonomii, nie da się zbudować niezawodnego systemu poziomu 4 lub 5.

    2. Ciężarówki, której szczegółowych parametrów nawet nie podano, której Tesla nie ma gdzie i za co produkować i która cenowo zaczyna się kleić, jeśli do czasu wejścia do produkcji akumulatory stanieją o połowę, w chwili obecnej trudno uznać za sukces. Największe zamówienia obejmujące około 1% floty takich ciężarówek firm, które je zamówiły, to czysty (więc ekologiczny) PR. Zwracam uwagę, że od premiery minęło już kilka miesięcy, a parametry takie jak pojemność akumulatorów, ładowność, czy parametry ładowania wciąż nie są znane.

    3. Musk miał budować tunele 10 razy szybciej i 10 razy taniej, niż robiono to dotychczas. Czy cokolwiek wskazuje na realizację tych zapowiedzi? Jeśli nie, to plany dotyczące kopania setek kilometrów tuneli pod LA należy nazwać mrzonkami.

    4. Sprzedaż czapeczek i miotaczy ognia przez firmę, która miała zrewolucjonizować transport na terenie aglomeracji, to gó...ażerka. Tym bardziej, że nie wszędzie wolno wysyłać lub sprzedawać coś, co nazywa się miotaczem ognia. Co wymyślił nasz geniusz? Postanowił zmienić nazwę na “Not a Flamethrower”. Nie rozumiem zachwytów. Przy okazji: czy redakcja zauważyła już, że Hyperloop wygląda na trupa?

    5. Największy akumulator na świecie jest po pierwsze dość mały nawet jak na skalę potrzeb rejonu Australii, gdzie go zainstalowano, a po drugie użyte w nim akumulatory Tesla kupiła od Samsunga, bo jej własne się nie nadawały. Wielki sukces, ale czysto propagandowy.

    6. Rakiety powracające na ziemię, to oczywiście bardzo duży sukces, ale pamiętajmy, że pomysł jest z czasów von Brauna, a prób realizacji nie było, ponieważ na papierze wychodziło, że per saldo się to nie opłaci – za duży spadek udźwigu, za duży wzrost prawdopodobieństwa awarii przy kolejnych misjach.

    7. Na dodanie Falcona Heavy do listy przełomowych sukcesów proponuję poczekać choćby do jego startu. Niestety, nawet pełny sukces, to nadal będzie tylko rozwiązanie jednego z niezliczonych problemów, jakie stoją na drodze do kolonizacji Marsa.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 17 razy 11

    My mamy wizjonera Tadka z Torunia. Nikt tak jak on nie umie szukać inwestorów na swoje zachcianki...

  • cob22

    Oceniono 18 razy 10

    A my mamy Rydzyka !

  • tonny_b

    Oceniono 12 razy 10

    "Dotychczas wykorzystane elementy były spalane w atmosferze, a to sprawiało, że koszty misji kosmicznych drastycznie spadają."
    Hahahaha :DD Dobre! :D

  • vor-tok

    Oceniono 53 razy 9

    Chyba inaczej rozumiemy znaczenie słowa fakt...
    Autopilot nadal jest pomocą tak jak Tesla pisze a nie pełnym "autopilotem",
    Elektryczna ciężarówka póki co jest tylko obrazkiem komputerowym,
    Cała Boring Company jak na razie wierci dwa tunele za pomocą zwykłych TBM'ów których się do tego celu używa od kilkudziesięciu lat nawet w naszym pięknym (i niestety zacofanym) kraju,
    a Falcon Heavy jeszcze nie odbył pierwszego lotu a nawet jeżeli się uda (czego im z całego serca życzę) to od tego epizodu do podboju Marsa tych "kroków" jeszcze zostało bardzo wiele.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX