-
Śledztwo ekologów: W Polsce całe drzewa mogą być spalane w elektrowniach. W tym z cennych lasów
Polska energetyka stopniowo się zazielenia. Jednak kryje się za tym trudna prawda, o której wiele się nie mówi: duża część naszej energii odnawialnej to po prostu spalanie drewna. Ekolodzy sprawdzili, że na produkcję prądu przeznaczamy nie tylko ścinki i odpady z tartaków, lecz także prawdopodobnie całe kłody.
-
"Palić wszystkim poza oponami?" Kaczyński umywa ręce i mówi: Wasz problem, nie mój
Jarosław Kaczyński w jednym wystąpieniu zapewnia, że węgla będzie dość dla wszystkich chętnych, i że "trzeba w tej chwili palić wszystkim, oczywiście poza oponami". To pokazuje całe podejście rządu do kryzysu energetycznego, który może dotknąć milionów Polaków. Władza przede wszystkim daje pieniądze i mówi: radźcie sobie sami [OPINIA].
-
Miasta jak wyspy i 100-kilometrowe jezioro. Skutki powodzi w Pakistanie przechodzą wszelkie wyobrażenia
"Największa w historii" powódź w Pakistanie zostawiła za sobą szlak zniszczeń i wysiedliła nawet 33 miliony ludzi. Ogromna część kraju zmieniła się w jezioro, a duże miasta są na nim jak wyspy. Zginęło co najmniej 1200 osób, ale zagrożenie dla ludzi nie minęło. Na zalanych terenach szerzą się choroby zakaźne, a w wielu miejscach infrastruktura jest zniszczona.
-
Brak opału na zimę? W Olsztynie próbowali sprzedawać "gumowy ekogroszek"
Rosną obawy, że z powodu drogiego opału lub nawet jego braku ludzie mogą ratować się, spalając w piecach "darmowy" opał - śmieci. Okazuje się, że niektórzy próbują nawet nimi handlować. W internecie pojawił się ofert sprzedaży "gumowego ekogroszku", czyli najpewniej pociętych opon.
-
"Martwy lód" z Grenlandii podniesie poziom morza o ok. 30 cm. To pewne - ale może być gorzej
Nawet jeśli zatrzymalibyśmy globalne ocieplenie, to utrata biliardów ton lodu z Grenlandii podniesie poziom morza o 27 cm. Powodem jest "martwy lód", który jest skazany na topnienie. To ponad dwa razy więcej, niż dotychczas sądzono. Jednocześnie autorzy nowego badania podkreślają, że ta wartość to zupełne minimum. A im bardziej ocieplimy klimat, tym więcej lodu stopnieje.
-
33 miliony ludzi dotkniętych powodziami w Pakistanie. "Woda leci z nieba wiadrami"
W wyniku powodzi ponad 1000 osób nie żyje, wśród ofiar śmiertelnych jest ponad 340 dzieci. Rannych zostało ponad 1,5 tysiąca, a kataklizm dotknął 33 miliony mieszkańców kraju. Tak wygląda jak na razie wyjątkowo dramatyczny sezon monsunowy w Pakistanie. Ministerka ds. zmian klimatu nazwała to, co się dzieje "poważną katastrofą klimatyczną" i mówi, że wody jest tak dużo, iż po raz pierwszy na pomoc w głąb lądu trzeba było wysłać marynarkę. Dlaczego Pakistan jest tak narażony na ekstremalne i dramatyczne w skutkach zjawiska pogodowe?
-
Naukowcy: Rządowe plany dla Odry, zamiast pomóc, mogą zniszczyć ją na dekady
"Odra, to przede wszystkim rzeka i ekosystem, a nie część infrastruktury drogowej" - piszą eksperci, którzy obawiają się działań rządu ws. rzeki. Władze zapowiedziały, że w ramach "rewitalizacji" Odry planują większą regulację rzeki. Według naukowców to nie tylko nie pomoże, ale zniszczy rzekę trwalej niż obecna katastrofa.
-
Elektrownie robią z rzek "zupę rybną". Co roku gotujemy miliony małych zwierząt z Wisły
- Elektrownie pobierają ogromne ilości wody i zrzucają ją do rzeki podgrzaną i pozbawioną życia - mówi prof. Tomasz Mikołajczyk. Ichtiolog jest jednym z autorów nowego raportu, który pokazuje, jak przestarzałe elektrownie węglowe odzierają polskie rzeki z życia. Pobieranie wody do chłodzenia zabija nawet 1/3 narybku, a zmiany klimatyczne pogłębiają problem. Nawet nowe elektrownie gazowe mają działać na tej samej zasadzie i zabijać rzeki.
-
Susze i upały uderzają w europejskie rolnictwo. Zbiory nawet kilkanaście procent mniejsze
Media i internet obiegły w ostatnich dniach informacje o "kamieniach głodu", które odsłaniają wysychające rzeki Europy. Chociaż głód nam nie grozi, to zmiany klimatu zdecydowanie uderzają w rolnictwo. Przez suszę i upały zbiory mogą być nawet kilkanaście procent niższe. To może przyczyniać się do dalszego wzrostu cen.
-
Lato, czyli sezon na katastrofy. Kryzys klimatyczny uderza od Chin po Europę
W Longquan w Chinach z lokalnego rezerwuaru została tylko kałuża. W Opolu w ciągu doby spadło 103 mm deszczu - więcej, niż wynosi miesięczna norma. Co łączy te, pozornie przeciwne, sytuacje na odległych krańcach świata? Kryzys klimatyczny, który sprawia, że lato stało się sezonem kataklizmów: fal upałów, powodzi, suszy.
-
PiS próbuje rozmyć prawdę ws. Odry. Dziwna zbieżność wypowiedzi posłów
Najpierw niemieccy, a później polscy badacze poinformowali o wykryciu w Odrze tzw. złotych alg. To ich toksyny mogły zabić ryby. I - jak podkreślają eksperci - obecność i zakwit takich glonów nie jest naturalnym zjawiskiem na Odrze. Ale politycy PiS zaczynają rozmywać prawdę i odpowiedzialność. W kolejnych wywiadach padają słowa o "siłach natury" - tak, jakby był to przekaz dnia.
-
Z braku węgla nie grozi nam "blackout", ale prądu może zabraknąć. Klucz to oszczędzanie i pogoda
Z powodu braku węgla czy większego zużycia prąd przez tysiące farelek nie powinien nam grozić blackout - bo to z definicji nagła, nieprzewidziana przerwa dostawy prądu. To nie znaczy, że nie będziemy mieli problemów. Wystarczy kilka czynników, żeby zimą w polskim systemie energetycznym zabrakło mocy. Planowe odcięcia nie powinny dotknąć domów, ale przemysł i biznes ma się czego obawiać.
-
"Bioreaktor" zatruł Odrę? Niemieccy naukowcy o algach, regulacji rzeki i przyczynach katastrofy
Niemieccy badacze znaleźli w próbkach wody z Odry bardzo dużą ilość tzw. złotych alg. Produkują one toksyny, które mogą być zabójcze dla ryb i innych organizmów wodnych. Na badania toksykologiczne trzeba poczekać, ale inne dowody potwierdzają tę hipotezę. Eksperci podkreślają, że pojawienie się takich alg (glonów) wcale nie jest naturalnym zjawiskiem - warunki do tego musiał stworzyć człowiek.
-
W sprawie Odry rząd wie, że nic nie wie. A ludzie się boją. "Czy my mieszkający nad rzeką jesteśmy bezpieczni?"
Mieszkańcy Odry boją się o zdrowie. Wędkarze boją się, czy mogą zgodnie z planami zarybiać rzekę. Ekolodzy boją się dalszego betonowania rzeki. Przedsiebiorcy - czy otrzymają pomoc. A rząd nie ma odpowiedzi. Na razie wiadomo głównie to, czego nie wiadomo. A więc przede wszystkim: co zabija ryby w Odrze.
-
Ochrona przyrody pozlepiana taśmą. "Dziwię się, że jeszcze nie było katastrofy na Wiśle"
Katastrofa na Odrze ma wyjątkową skalę, ale jej powody mogą okazać się proste. Ktoś robił to samo, co robią wszyscy: traktował rzekę jako darmowy śmietnik. Tyle że w tym przypadku puściła taśma klejąca, którą pozlepiany jest nasz system ochrony przyrody. Praktycznie we wszystkich polskich rzekach mamy zły stan wód. Teraz pytanie nie brzmi: "czy katastrofa się powtórzy", tylko "która rzeka będzie następna".
-
Niemcy na bieżąco pokazują jakość wody w Odrze. Już tydzień temu wskaźnik wystrzelił poza skalę
Cały czas nie jest znana przyczyna ani źródło skażenia Odry. Wiadomo, że w rzece był nadzwyczajnie wysoki poziom tlenu. To, jak gwałtowna fala zanieczyszczeń przechodzi przez rzekę, widać na danych z niemieckiej stacji pomiarowej na wysokości Frankfurtu. 7-8 sierpnia wskaźniki wystrzeliły - nawet ponad skalę.
-
Nie wiemy, kto zatruł Odrę. Ale jak na dłoni widać, co zatruwa debatę w Polsce
Czyste środowisko to temat zupełnie ponad podziałami - nikt nie chce śniętych ryb w Odrze, zanieczyszczonej i potencjalnie groźnej wody w tej i każdej innej rzece. Jednak władza PiS nawet w tej sprawie stawia na polaryzację i politykierstwo. Gdy doszło do zrzutu ścieków w Warszawie, było to główny temat dla PiS. Odrą zajęli się dopiero po medialnej burzy - a i tak starają się uderzyć w opozycję [KOMENTARZ].
-
Skąd zatrucie Odry? Tropy w kilku miejscach, nagrania ścieków lecących do rzeki [WIDEO]
Mijają dwa tygodnie, od kiedy służby po raz pierwszy zaalarmowano ws. śniętych ryb w Odrze. Sprawą zajmuje się już prokuratura, ale wciąż nie ma informacji do co miejsca ani przyczyny możliwego skażenia. Wcześniej problem ginących ryb pojawił się w Gliwicach. Z kolei w Oławie, na granicy woj. dolnośląskiego, od lat mieszkańcy alarmują na temat ścieków przemysłowych zrzucanych do kanału Odry.
-
Greenpeace: W grudniu Polsce może zabraknąć gazu. Ratunek może kosztować dziesiątki miliardów
Na zachodzie szykują się na trudną zimę w przypadku braku gazu. Polski rząd powtarza, że nie musimy się obawiać, bo nasze magazyny są pełne. Jednak ich pojemność nie wystarczy na całą zimę. A dostawy na bieżąco mogą nie wystarczyć - ostrzega Greenpeace. Według wyliczeń organizacji już w grudniu może zabraknąć gazu. Dokupowanie go będzie trudne i niesamowicie drogie.
-
"Dosyć polowania jak hiena na węgiel, kupuję pompę ciepła". Ale to też nie takie proste
- Nie mamy i nie kupujemy - słyszymy na jednym ze składów węgla. - Wszystkiego brakuje - mówi instalator pomp ciepła. Nie wszędzie są takie braki, jednak widać kryzysową sytuację w sektorze ogrzewania. Węgiel jest drogi, podobnie jak inne paliwa, a na zimę najpewniej go zabraknie. Alternatywą - z korzyścią dla środowiska - jest pompa ciepła. Ale branża przeżywa boom i "wszystko, co jest wyprodukowane, się sprzedaje".